Przecena sięga 2,5%, co będzie ograniczać zapędy byków na naszym rynku.

WIG20 zniżkuje o 1,8% do 1062 pkt. Zatem ponownie zbliżył się on do wsparcia w połowie białej świecy z 26 lipca (1056 pkt.). Przypomnę, że ten poziom dwukrotnie na początku ubiegłego tygodnia zatrzymał zniżki, co później zaowocowało większym odbiciem. Jednak nie było ono na tyle istotne, by zmienić zdanie o rynku w dłuższym terminie. Trend spadkowy pozostaje silny, linia dwumiesięcznych zniżek nienaruszona, a żaden istotny opór nie został przełamany. To pozwala przypuszczać, iż rynek będzie nadal słaby.

Abstrahując od analizy technicznej, trudno też wskazać inne elementy, które mogłyby poprawić klimat inwestycyjny. Ostatnia seria fatalnych danych makro nie tylko z USA, ale i z Eurolandu, kłopoty gospodarcze Brazylii i Urugwaju, wciąż trudna sytuacja na Bliskim Wschodzie, pojawiające się informacje o możliwości ataku na Irak, zbliżająca się rocznica ataków na WTC to czynniki ryzyka, których inwestorzy nie mogą pomijać przy podejmowaniu decyzji. Na naszym podwórku mamy kryzys zaufania inwestorów do sektora bankowego, sezon publikacji, kiepskich w większości, wyników za II kwartał.

W pierwszej godzinie indeks spadał głownie za sprawą Tepsy, gdzie negatywnie została odebrana zapowiedź utworzenia nowych rezerw na restrukturyzację zatrudnienia. Można się pocieszać, że obroty są małe, ale to po części wynik mizernych ofert kupna.