Po raz kolejny opór ten dość dokładnie wyznaczył zasięg wzrostów, co czyni z niego jeden z najsilniejszych tego typu poziomów. Potwierdzają to również ostatnie spadki indeksu jakie nastąpiły w tym rejonie, które sugerują, że w najbliższych dniach rynek może ponownie powrócić w okolice dotychczasowego minimum na wysokości ok. 1200 pkt. W tych okolicach znajduje się jednocześnie jeden z najistotniejszych historycznych poziomów wsparcia, który tworzy dno spadkowej korekty trwającej od stycznia do kwietnia 97r. Do czasu sforsowania tej bariery nie można wprawdzie mówić o sygnałach potwierdzających kontynuację trendu spadkowego, ale już samo szybkie zahamowanie odbicia nie najlepiej świadczy o obecnych siłach byków.
Trwalsza poprawa koniunktury w krótkim okresie stanęła więc pod sporym znakiem zapytania i chociaż wysokie prawdopodobieństwo powrotu w okolice powyższego wsparcia nie jest jeszcze wystarczającym sygnałem by przesądzać kontynuację tendencji spadkowej to jednak ryzyko kolejnych ataków niesie poważne obawy, czy pomimo dużego znaczenia bariera ta wytrzyma napór niedźwiedzi.
Zatrzymanie wzrostów i ostatnie spadki nie pozostały bez wpływu na zachowanie dziennych wskaźników technicznych. Najszybsze oscylatory zmieniły kierunek ruchu na spadkowy - Stochastic wyszedł ze strefy wykupienia generując tym samym sygnał sprzedaży, a CCI po nieudanym naruszeniu linii neutralnej powraca w okolice poziomu wyprzedania. Słabnięcie rynku potwierdza także ROC, który nie zdołał zaatakować linii równowagi i dość dynamicznie zniżkuje w strefie ujemnej. Nieco lepiej prezentuje się jak na razie MACD pozostający nadal ponad swą średnią, ale i w tym przypadku doszło do zmiany kierunku ruchu na spadkowy, co przy bliskości średniej powinno wkrótce przynieść jej test. Przebicie poziomu sygnału przez ten indykator znacznie zwiększyłoby groźbę przełamania przez Nasdaq wspomnianego wsparcia i powrotu do spadków.
Podsumowując trudno więc po ostatnim tygodniu o bardziej optymistyczne wnioski na najbliższą przyszłość. Zahamowanie odbicia w okolicach linii trendu spadkowego z połowy maja br. potwierdza znaczenie oporu w jej rejonie, a niewielki zasięg zwyżki nie jest najlepszym prognostykiem jeśli chodzi o potencjał strony popytowej i tym samym możliwość trwalszego odwrócenia krótkoterminowej tendencji na rynku. W tej sytuacji na kolejnych sesjach będziemy najprawdopodobniej mieli do czynienia z dalszym spadkiem i powrotem wskaźnika w okolice dotychczasowego minimum średnioterminowej przeceny, a zarazem ważnego historycznie wsparcia w pobliżu 1200 pkt.. W tych okolicach rozegrać się powinna walka o kierunek koniunktury w najbliższym czasie. Skuteczna obrona pozwoliłaby myśleć o wystąpieniu w najbliższym czasie lekkiej stabilizacji w tym rejonie, która mogłaby zwiększyć szanse na kolejny, tym razem udany test wspomnianej linii trendu zniżkowego. Biorąc jednak pod uwagę skromny, jak pokazał zasięg ostatniej korekty, potencjał byków na obecnym etapie można mieć spore wątpliwości czy pomimo dużej wagi powyższe wsparcie wytrzyma kolejne ataki podaży. Jego przebicie znacznie pogorszy i tak niezbyt korzystny obraz rynku sugerując, że w krótkim okresie czeka nas głębsza przecena nie wykluczając w perspektywie kilku tygodni osiągnięcia psychologicznej bariery 1000 pkt.