posunięcia. Reszta rynku to zgodne minusy. Największe na Netii po naprawdę
dramatycznych wynikach. Zasłużenie, także z powodu ostatnich wyników,
cierpiał dalej PEO, a początkowa siła spółek TMT z SFT i PKM na czele
obróciła się w dalszej części sesji na niekorzyść byków i także skończyły na
minusach. Na jutro nie ma się co silić na jakieś prognozy dopóki rynek nie
wyjdzie z konsolidacji. Na takim rynku możliwym jest z sesji na sesję
dowolny scenariusz. Ostatnie dni mogliśmy oglądać mocny rynek, lub totalny
brak podaży, a następnego dnia sytuacja zupełnie odwrotna. Dopóki nie
przebijemy dołka, czy linii trendu spadkowego i górnego ograniczenia
konsolidacji, będziemy oglądać właśnie taki kalejdoskop. Coraz więcej
polskich spółek podało już wyniki, więc teraz tym bardziej wzorować będziemy
się na USA (przynajmniej na otwarcie sesji) i naśladować kolejne dane makro,
z których jutro dostaniemy nie tylko standardowe dane USA, ale też np.
inflację i dynamikę produkcji przemysłowej w Niemczech, która paradoksalnie
podziałać może na nasz rynek bardziej, niż rodzime dane. MP