Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 07.08.2002 17:06

Od zeszłego piątku obraz rynku nie zmienia się ani o jotę. Przypomnę, że

mieliśmy wtedy ustanowiony dołek na 1025 i bardzo silne odreagowanie, które

ustaliło na kolejne kilka dni poziom konsolidacji. Wraz ze zbliżaniem się do

krawędzi tej konsolidacji widać mocną przewagę jednej ze stron. Ostatnie dni

mogliśmy oglądać zarówno nieudane próby wybicia górą nad 1088 pkt, jak

Reklama
Reklama

również zbliżanie się do wspomnianego dołka, gdzie widać bardzo mocny popyt.

Wczorajsza świetna sesja w USA (z jakiego powodu ?) dała nadzieje na nieco

więcej optymizmu i w końcu na zakończenie męczącego trendu bocznego (choć to

naprawdę lepsze niż rozchwianie rynku podobne do Dax czy Nasdaq). Zapału

starczyło jednak tylko na początek sesji, który podgrzewała jeszcze

atmosfera po wczorajszych lepszych od prognoz (ale powtarzam, że kiepskich w

Reklama
Reklama

porównaniu do kursu giełdowego) wynikach Cisco. Na kontraktach szybko

doszliśmy w pobliże górnego ograniczenia konsolidacji ustanawiając maks. na

1080 pkt Kontrakty01.gif Dla indeksu analogicznym oporem na dzisiejszą

sesję była linia trendu spadkowego pociągnięta z początku czerwca przez 3

kolejne szczyty. Indeks01.gif Tuż przed tym poziomem, podobnie jak kontrakty

przed swoim oporem, rynki szybko zawróciły na południe. Misiom mocno pomógł

Reklama
Reklama

odwrót na rynkach Eurolandu, gdzie przykładowo Dax bardzo szybko spadł z

+1,8% na -2,0%. Jednak tłumaczenie słabości naszego rynku osłabieniem w

Eurolandzie byłoby trochę uproszczeniem. Przecież Dax rósł wczoraj 7% i taka

korekta nie była niczym nadzwyczajnym. Ostatnia fala spadkowa najwyraźniej

byłą zbyt głęboka, by ruszyć od razu do spodziewanej korekty zaledwie po

Reklama
Reklama

małej konsolidacji. Widać musimy jeszcze trochę pocierpieć w trendzie

bocznym. Bardzo niedobrze wyglądał dzisiaj spory obrót na takiej spadkowej

sesji. To dobrze o rynku nie świadczy i widać, że podaż której nie było ani

śladu przy dolnym ograniczeniu konsolidacji, korzysta z każdego zbliżenia w

jej górny obszar.

Reklama
Reklama

Ciekawostką sesji okazał się BRE, który mimo fatalnych wyników był dzisiaj

najsilniejszą spółką. Wygląda na to, że inwestorzy bardziej cieszą się ze

wspomnianego złagodzenia polityki inwestycyjnej, niż smucą z powodu złych

wyników. Z reakcją poczekałbym na skalę obniżenia rocznej prognozy, bo taka

na pewno nastąpi, choć zapewne część już ją zna i ewentualne związane z tym

Reklama
Reklama

posunięcia. Reszta rynku to zgodne minusy. Największe na Netii po naprawdę

dramatycznych wynikach. Zasłużenie, także z powodu ostatnich wyników,

cierpiał dalej PEO, a początkowa siła spółek TMT z SFT i PKM na czele

obróciła się w dalszej części sesji na niekorzyść byków i także skończyły na

minusach. Na jutro nie ma się co silić na jakieś prognozy dopóki rynek nie

wyjdzie z konsolidacji. Na takim rynku możliwym jest z sesji na sesję

dowolny scenariusz. Ostatnie dni mogliśmy oglądać mocny rynek, lub totalny

brak podaży, a następnego dnia sytuacja zupełnie odwrotna. Dopóki nie

przebijemy dołka, czy linii trendu spadkowego i górnego ograniczenia

konsolidacji, będziemy oglądać właśnie taki kalejdoskop. Coraz więcej

polskich spółek podało już wyniki, więc teraz tym bardziej wzorować będziemy

się na USA (przynajmniej na otwarcie sesji) i naśladować kolejne dane makro,

z których jutro dostaniemy nie tylko standardowe dane USA, ale też np.

inflację i dynamikę produkcji przemysłowej w Niemczech, która paradoksalnie

podziałać może na nasz rynek bardziej, niż rodzime dane. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama