Zapał kupujących zachęconych dużymi wtorkowymi zwyżkami na giełdach zagranicznych stymulował wzrosty kursów tylko na początku sesji. Później było coraz gorzej. Indeks spadł poniżej środowego zamknięcia już przed południem i kontynuował zsuwanie się w dół do końca sesji. Akcje sprzedawali inwestorzy, zdegustowani pokazanymi przez polskie spółki wynikami finansowymi za drugi kwartał. Podaż dotknęła przede wszystkim sektor bankowy, gdzie poziom zagrożonych należności kredytowych jest najwyższy od kilku lat. Przecenę kontynuuje Pekao (-3,7%), które zaskoczyło pokazaną wysoką stratą w ostatnim kwartale. Po zawiązaniu sporych rezerw tyle samo straciły na wartości akcje Kredyt Banku. Ponownie poniżej 200 zł wyceniana jest akcja BPH PBK (-2,5%). W tym przypadku inwestorzy także obawiają się pokazania kiepskiego wyniku finansowego. Na wartości zyskał znajdujący się w najlepszej kondycji po pierwszym półroczu BZ WBK (+1%) i, o dziwo, BRE Bank (+3,1%). W ostatnim przypadku wzrost można tłumaczyć pokazaniem mniejszej straty, niż się powszechnie obawiano.
Pozbywano się także akcji pozostałych polskich blue chips. Papiery PKN Orlen i KGHM spadły o 1,8%. Stosunkowo silna ostatnio Telekomunikacja Polska straciła 1,3% i nadal porusza się w trendzie bocznym.
Duża zwyżka na Nasdaq nie poprawiła wyceny polskich spółek informatycznych. Prokom został przeceniony o 3,1%, do 109,5 zł, a ComputerLand o 2,4%, do 100,5 zł.
Dariusz Jarosz