W ostatni wtorek na wykresie uformowała się wysoka biała świeca, która razem z poprzednią przypomina korzystną formację objęcia hossy, ale z uwagi na niewielki wcześniejszy ruch taka interpretacja tego układu wydaje się naciągana. Nie zmienia to jednak faktu, że powyższy korpus reprezentował ożywienie popytu, co potwierdzają także ostatnie dni.
Wskaźnik pnie się bowiem w górę i dotarł właśnie w okolice pierwszej z potencjalnych barier podażowych. Na wysokości ok. 3390 pkt. biegnie obecnie przyspieszona linia trendu spadkowego oparta o szczyty z 9 i 31 lipca br. i jak można zauważyć w tym rejonie wypadło ostatnie zamknięcie. Wynik tego testu powinien wyznaczyć kierunek ruchu w perspektywie kilku sesji i jest dość prawdopodobne, że byki zdołają się z tą granicą uporać. Później może być jednak gorzej, albowiem najsilniejsze z aktualnych oporów znajdują się nieco wyżej. Szczególną uwagę należałoby zwrócić tu na strefę ok. 3560-3660 pkt., gdzie skoncentrowanych jest kilka istotnych ograniczeń. Należą do nich przełamane dno z 26 czerwca, luka bessy z 11 lipca oraz linia trendu spadkowego z końca maja br. i 38.2% zniesienia przeceny trwającej od początku kwietnia br. Dopiero w tym rejonie rozegra się walka o kierunek tendencji w perspektywie najbliższych tygodni i do czasu jego sforsowania nie ma powodów by ewentualne odbicie traktować inaczej niż jako korekcyjne odreagowanie.
Dość dobrze prezentują się wskaźniki techniczne, co pozwala na umiarkowany optymizm jeśli chodzi o możliwość testu powyższego obszaru oporu w najbliższym czasie. Najszybsze z oscylatorów, jak chociażby Stochastic i CCI pomimo spadków nie powróciły do stref wyprzedania, dzięki czemu ważność zachowały wygenerowane wcześniej sygnały kupna. Rosnącą siłę byków reprezentują także MACD i ROC kontynuujące zdecydowane wzrosty powyżej swych poziomów sygnału. Pierwszy z nich przebił dodatkowo linię trendu spadkowego z końca marca br., a ROC znalazł się wysoko w strefie dodatniej osiągając poziom najwyższy od połowy października ub.r. Układ ten przemawia więc za tym, że wspomniana bariera podażowa jest w zasięgu strony popytowej, chociaż z drugiej strony na podstawie samego tylko korzystnego zachowania indykatorów nie można jeszcze przesądzać powodzenia testu.
Podsumowując można więc powiedzieć, że zahamowanie spadków powyżej poprzedniego dołka i odbicie jakie nastąpiło na rynku w ostatnich dniach dają powody do umiarkowanego optymizmu, jeśli chodzi o rozwój koniunktury w perspektywie najbliższych kilku sesji. Z punktu widzenia krótkiego okresu najważniejsze rozstrzygnięcia są jednak jeszcze przed nami. CAC40 dotarł właśnie do jednego z poziomów oporu, ale wydaje się, że byki powinny się z nim uporać. Decydujący będzie natomiast test strefy ok. 3560-3660 pkt., gdzie skoncentrowanych jest kilka istotnych barier podażowych. Można spodziewać się, że wkrótce popyt zdecyduje się zaatakować ten obszar, ale jednocześnie nie ma obecnie wiarygodnych przesłanek sugerujących, że uda się go sforsować i w związku z tym bardziej prawdopodobne wydaje się zatrzymanie zwyżki w tym rejonie.