Pierwsze minuty sesji nie zapowiadają większych emocji na dalszą część notowań. Nadal na rynku panuje niepewność co do przyszłego kierunku rynków zagranicznych. DJIA i S&P500 wybiły się ponad zamknięcia z 31 lipca, ale na razie niewiele to zmieniło. Raczej wraz ze zbliżaniem się S&P500 do 966 pkt. rośnie obawa o zakończenie korekty. Tak samo stało się w przypadku Nasdaqa, gdzie w piątek został przebity opór przy 1346 pkt., ale odbyło się to przy mniejszych niż dzień wcześniej obrotach i bez większego entuzjazmu. Zwyżka zatrzymała się na średniej kroczącej z 45 sesji, która blokuje ruchy w górę od ponad 4 miesięcy. W sumie więc powinniśmy raczej mówić o naruszeniu oporów prze amerykańskie indeksy, niż ich przebiciu. Z tego względu inwestorzy mogą pozostawać ostrożni, co nie wyklucza możliwości dalszych wzrostów.
Kluczowy dla WIG20 jest poziom 1087 pkt., którego przełamanie stworzyłoby bazę do odreagowania całej fali spadkowej, rozpoczętej przed ponad 2 miesiącami. I na to, czy ten opór zostanie przełamany będziemy czekać podczas dzisiejszej sesji.