Miniony tydzień obfitował w wydarzenia, które odbudowały wiarę w wartość dolara. Pierwszym z nich jest powracający optymizm na amerykańską giełdę. Czołowy indeks giełdowy Dow Jones odbił się od "dołka" z 23 lipca - 7600 pkt i powrócił powyżej psychologicznego poziomu 9000 pkt. W opinii części analityków amerykańskie rynki kapitałowe najgorsze chwile mają już za sobą. W lipcu czołowe instytucje finansowe USA kupowały dolary wycofując kapitał zainwestowany za granicą, by pokryć straty ponoszone na giełdzie. Było to przyczyną skokowego spadku wartości euro do dolara. Obecnie sytuacja na giełdzie również przyczyniła się do wzrostu wartości dolara, ale poprzez wzbudzenie optymizmu uczestników rynku.

Drugim powodem wzrostu wartości dolara było zdementowanie pogłosek o wycofywaniu się inwestorów saudyjskich z rynku amerykańskiego. Dziennik Financial Times podał, że inwestorzy z Arabii Saudyjskiej masowo odwracają się od USA, ponieważ stosunki pomiędzy Arabią Saudyjską a Stanami Zjednoczonymi zaostrzają się. Ostatnio rodzina królewska z Arabii została oskarżona przez kilku polityków z USA o podsycanie antyamerykańskich nastrojów, a kilka saudyjskich instytucji zostało oskarżonych o finansowe wspieranie terroryzmu. Pogłoski te wpłynęły na osłabienie dolara. Dzień później saudyjski miliarder Alawleed zaprzeczył jakoby inwestorzy z Arabii Saudyjskiej wycofywali się ze Stanów Zjednoczonych oraz dodał, że gospodarka USA pomimo obecnego spowolnienia gospodarczego nie powinna ponownie wpaść w stan recesji.

Wiele obaw budziła publikacja danych o deficycie handlowym w USA za czerwiec. W maju deficyt handlowy osiągnął rekordowo wysoki poziom 37,64 mld dolarów i ze względu na spowolnienie gospodarcze liczono się z możliwością jego zwiększenia. Ostatecznie w czerwcu deficyt handlowy osiągnął poziom 37,16 mld dolarów, a dane za maj zrewidowano do góry do 37,85 mld dolarów. Rynek ze spokojem przyjął tą informację, jednak tuż przed jej publikacją zauważalna była duża nerwowość na rynku EUR/USD.

Negatywne informacje napłynęły z strefy euro. W wyniku ostatnich klęska żywiołowych w Europie może dojść do wzrostu inflacji - uważają ekonomiści. Powódź w Niemczech i w Austrii, susza w południowych Włoszech zniszczyły dużą część tegorocznych upraw co z pewnością będzie miało swoje odzwierciedlenie w cenach żywności. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że inflacja za 2002 rok w strefie euro może przekroczyć wyznaczony przez ECB poziom 2 procent. Analitycy sądzą, że odbicie inflacji może nastąpić już we wrześniu.