Znaczna część notowań upłynęła pod znakiem stabilizacji. Kontrakty nie mogły sobie poradzić z oporem na wysokości 1144 pkt. i w związku tym większość transakcji odbywała się w okolicach 1140 pkt. Dopiero dane o dynamice wielkości zamówień na dobra trwałego użytku w USA ożywiły zdecydowanie handel, co umożliwiło szybkie wzrosty w całym Eurolandzie. Także na GPW mieliśmy do czynienia ze zwyżką notowań.
Kolejna sesja potwierdziła więc, iż rynek znajduje się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Pokonanie 1144 pkt. jest niewątpliwie pozytywnym sygnałem, należy zdać sobie jednak sprawę, iż był to tylko lokalny szczyt. O wiele poważniejszym oporem jest strefa 1170-1180 pkt. oraz 38,2-proc. zniesienie, całego trendu spadkowego znajdujące się na poziomie 1172 pkt. Uważam, że są to o wiele ważniejsze opory i nie powinny zostać z marszu pokonane. Potwierdza to również analiza wskaźników 60 minutowych, które są silnie wykupione i sygnalizują w krótkim terminie głębszą korektę. Wsparciem dla niej powinna okazać się strefa 1145-1150 pkt. Natomiast pokonanie 1120 pkt, będzie zdecydowanym zagrożeniem dla trendu wzrostowego.
Rynek terminowy znajduje się w fazie korekta bessy. Z uwagi na to, iż wykres kontynuacyjny dotarł do silniejszych średnioterminowych oporów sądzę, iż najbliższe sesje powinny przynieść częściowe zniesienie wtorkowych wzrostów. Ewentualne spadki będą testem siły rynku. Przekonamy się, czy krótkoterminowe wzrosty mają szansę przerodzić się w próbę odwrócenia trendu średnioterminowego. Warto zwrócić uwagę na MACD, który jest bliski przebicia poziomu równowagi, co byłoby średnioterminowym sygnałem kupna.
Piotr Zrobek
analityk niezrzeszony