Potem wsparciem jest połowa korpusu z 21 sierpnia przy 1096 pkt. i zamkniecie z 1 sierpnia przy 1087 pkt. O ile wydaje się, że jest szansa na to, że linia trendu zostanie dziś złamana to raczej pozostałe wsparcia są jeszcze bezpieczne.
Chyba najwięcej będzie dziś zależeć od notowań TP SA, na której od poziomu 12,45 do 12,70 zł leżą ogromne zlecenia kupna, broniące przed większym spadkiem. Poziom, na jakim te zlecenia się znajdują nie jest przypadkowy, gdyż właśnie w tej strefie przebiegają w zależności od rodzaju skali na wykresie przełamane linie tegorocznego trendu spadkowego. Osobiście mam wątpliwości co do jakości wybicia ponad tą linię. Skoro popyt ogranicza się jedynie do jej obrony, a nie atakuje po dotarciu kursu do wsparcia to coś jest nie w porządku. Ale nie rozstrzygajmy tej sprawy własną intuicją, a zaczekajmy aż zrobi to za nas rynek. Każde zamknięcie poniżej 12,80 zł będzie oznaczać wygenerowanie fałszywego sygnału kupna, co w dłuższym terminie może zakończyć się ponownym atakiem na historyczne minimum. W krótkim terminie istotne jest też wsparcie w postaci miesięcznej linii trendu, znajdującej się przy 12,1 zł. Uruchomienie podaży na Tepsie w popołudniowej części sesji może pociągnąć za sobą cały rynek. Gdyby to jednak kupujący zdecydowali się przejąć inicjatywę nastroje mogą się poprawić i WIG20 spróbuje powrócić do 1130 pkt. Jednak przy obawach o to, jakie będą dzisiejsze dane o amerykańskim PKB w II kwartale (kolejne przybliżenie zostanie podane o 14.30), większe szanse na realizację ma pierwszy wariant.