Indeks zatrzymał się niecałe 3 pkt nad minimum. SFT nieco odrobiło i z -21%
wzrosło na -15%. To oraz lekkie odbicia na pozostałych spółkach umożliwiło
oddalenie się indeksu od minimum na 10 pkt. Także na kontraktach pojawił się
popyt. Tu mieliśmy wzrost o całe 10 pkt! Żarty żartami ale widać, że podaż
nieco odpuściła. Tu już rządzą emocje związane z bliskością dołka.