Miała ona w zasadzie charakter lawinowy - w ciągu niespełna godziny indeks stracił 3%. Najmocniej spadał sektor informatyczny. Tutaj dramatyczny spadek notował Softbank (do -23%), przy bardzo wysokich obrotach (właścicieli zmieniło ponad 4% wszystkich akcji spółki). ComArch i Softbank osiągnęły dzisiaj najniższe kursy w historii. W połowie sesji WIG20 był już blisko poziomu dołka intraday z 26 lipca. Na tym poziomie uaktywnił się nieco większy popyt i w konsekwencji indeks przeszedł w stabilizację. Ostatnia godzina handlu przyniosła znaczące odbicie rynku - indeks odrobił połowę strat i zakończył spadkiem rzędu 1,5%. Obroty w porównaniu z wtorkiem nieco wzrosły - na całym rynku sięgnęły 225 mln zł.
Przebieg ostatnich dwóch sesji nie pozostawia złudzeń co do dominującego trendu na naszym rynku. Potwierdzają go zarówno średnie kroczące jak i niemal wszystkie wskaźniki techniczne. W perspektywie najbliższych tygodni rynek prawdopodobnie skieruje się poniżej poziomu 1000 pkt. Całkiem możliwe, że indeks pokona poziom ubiegłorocznego minimum intraday (978 pkt). W ten sposób dopełniłoby się jedno z prawideł zakończenia bessy - we wzrosty zwątpiliby ostatni optymiści i to właśnie byłby ten moment zwrotny. Niestety na ewentualną realizację tego scenariusza przyjdzie poczekać prawdopodobnie do października.
Na najbliższych sesjach WIG20 prawdopodobnie podejmie próbę zahamowania spadku w okolicach 1030 pkt. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza wzmacnia ukształtowana dzisiaj na wykresie świeca z długim dolnym cieniem. Krótkoterminowe wskaźniki pokazują już duże wyprzedanie rynku i dają szansę przynajmniej na niewielkie odreagowanie ostatniej przeceny. Zanim jednak do korekcyjnego odbicia dojdzie indeks może jeszcze raz skierować się w kierunku 1030 pkt.