W pewnym momencie jednak korelacja z zachodem została przerwana a WIG20 już w południe wszedł w fazę stabilizacji na poziomie o 1% niższym od wczorajszego zamknięcia. Stabilizacja potrwała do końca sesji a indeks zakończył ostatecznie spadkiem o 1,2%, do 1039 pkt. Obroty były znacznie niższe od wczorajszych - na całym rynku wyniosły zaledwie 88 mln zł.

W sytuacji technicznej niewiele się zmieniło. W perspektywie tygodni prawdopodobne są dalsze spadki, z pogłębieniem ubiegłorocznego dna na WIG20. Taki scenariusz sugeruje zachowanie wskaźników technicznych jak i średnich kroczących. W krótkim terminie bardzo prawdopodobne jest jednak odreagowanie części ostatniego spadku. WIG20 znajduje się już bardzo blisko poziomu lipcowego dołka (1027 pkt) a wskaźniki techniczne pokazują duże wyprzedanie rynku. Również zachowanie wolumenu jest charakterystyczne dla punktu zwrotnego - dzisiejszemu spadkowi towarzyszyły ponad dwukrotnie niższe obroty. Mimo iż na wykresie ukształtowała się świeca o wyraźnym czarnym korpusie w perspektywie najbliższych sesji można zachować lekki optymizm. W ciągu 2-3 najbliższych sesji WIG20 będzie miał szansę dotrzeć do połowy wysokości czarnej świecy z wtorku - 1083 pkt. Niestety na tym poziomie falka wzrostowa może się zakończyć. Potem indeks prawdopodobnie skieruje się do dołu. Na ukształtowanie twardego dna przyjdzie poczekać chyba aż do października.