W trakcie sesji dołożyły się jeszcze dobre dane z amerykańskiego rynku pracy i silne odbicie było gotowe. Niestety zapoczątkowana w piątek zwyżka może się szybko zakończyć. Czynników ryzyka jest aż nadto. Większość z nich ma związek z rynkiem amerykańskim. Wrzesień jest miesiącem kończącym trzeci kwartał. W takich okresach wiele z amerykańskich spółek ostrzega o gorszych, od wcześniejszych prognoz, wynikach. I tym razem może być podobnie - w ostatnich tygodniach indeksy wyprzedzające pokazują wyraźne osłabienie aktywności gospodarczej w USA. Zbliża się również rocznica tragicznych wydarzeń z 11 września. O ile same ataki terrorystyczne nie są zbyt prawdopodobne, o tyle świadomość takiego zagrożenia może być wystarczającym uzasadnieniem dla pogorszenia nastrojów na rynku. Pozostaje jeszcze groźba interwencji zbrojnej w Iraku. Ten czynnik jest już częściowo wkalkulowany w ceny akcji, jednak w krótkim terminie również powinien negatywnie oddziaływać na rynek.

W takich uwarunkowaniach trudno liczyć na trwalszą poprawę na naszym rynku. Odbicie może być kontynuowane na najbliższych sesjach, w przypadku WIG20 prawdopodobnie zakończy się jednak już w strefie 1083 - 1100 pkt (tutaj znajduje się połowa wtorkowej świecy, linia dwutygodniowego trendu spadkowego i dolne ograniczenie luki bessy).