Sesje w Stanach zakończyły się (niespodziewanie) wzrostami - widać, że inwestorzy nie obawiają się ataków terrorystycznych przy okazji rocznicy 11 września. Mogą natomiast oczekiwać, iż po rocznicy nastąpi jakiś patriotyczny zryw rynku w górę. Część graczy postanowiła z kolei przeczekać najbliższe dni z boku - stąd wolumen na giełdach amerykańskich robi się coraz skromniejszy na NYSE tylko 1135 tys. akcji. Dziś brak danych makro w USA, co samo w sobie powinno w miarę pozytywnie oddziaływać na rynki i nie wprowadzać dodatkowego elementu ryzyka. Sesje w Eurolandzie powinny przebiegać pod znakiem umiarkowanych wzrostów (nadrabianie straconego wczoraj dystansu do USA).
U nas zapowiada się po otwarciu podejście indeksu WIG20 w okolice 1083 punktów. Trudno powiedzieć czy test tego oporu ma szansę powodzenia -naszym zdaniem przebicie go w cenach zamknięcia jest mało prawdopodobne . Mimo, że giełdy zachodnie powinny nam pomagać to należy pamiętać, że pozytywny rozwój wypadków (wzrosty w USA) został już uwzględniony w cenach podczas poniedziałkowych notowań. Dziś należy obserwować jak będzie zachowywać się podaż przy zbliżaniu do oporu (wczoraj podaż była bardzo bierna) - dziś może się to zmienić, choć niewykluczone, że czeka nas znów podejście do góry na małym wolumenie. Wtedy nawet dojście czy lekkie przebicie oporu będzie mało wiarygodne. Wydaje się jednak, że ostrożność i zachowawczość inwestorów spowoduje, że przy ewentualnym wzroście skłonność do zamykania pozycji będzie duża i druga faza sesji przyniesie osłabienie.