Właściwe do 13-tej WIG20 się osuwał - spadek miał miejsce jednak przy niezbyt dużym obrocie. W połowie sesji zniżka się zakończyła i rynek wszedł w kilkupunktową stabilizację. Taka sytuacja trwała właściwie już do końca sesji. Zamknięcie nastąpiło tylko nieco powyżej dziennego minimum - 1085 pkt, -2,2%. Obroty nie były imponujące - na całym rynku wyniosły 141 mln zł. Ze spółek znowu wyróżniał się Elektrim - w trakcie sesji kurs wahał się między -6% a +15%. Spośród branż najgorzej wyglądały banki i spółki informatyczne.
Generalnie wymowa sesji jest podobna do wczorajszej - spadek miał miejsce przy umiarkowanym obrocie i nie można go potraktować jako przejawu dużej słabości rynku. To tylko efekt cofnięcia popytu. Trzeba jednak pamiętać, że rynek na niskim obrocie może osuwać się nawet prze kilka sesji. W krótkim terminie najwięcej zależy od rynku amerykańskiego. Publikowane w ostatnim czasie wskaźniki makro (dzisiaj kiepskie dane z rynku pracy) raczej nie pozostawiają pola do znacznej poprawy na rynkach akcji. W takiej sytuacji u nas również może przeważyć tendencja do spadków. Na jutrzejszą sesję istotnym wsparciem dla indeksu powinien być jednak poziom 1072 pkt (dolne ograniczenie wtorkowej luki hossy).