Na tym pesymizm kontraktów się nie kończy i pomimo tego, iż do końca wrześniowej serii kontraktów zostało już tylko kilka dni baza na zamknięciu sesji po raz kolejny się zwiększyła. Pesymiści mają jednak silne poparcie w analizie technicznej. Ostatnie wzrosty zakończyły się właściwie co do punktu na oporze wyznaczanym przez 50-proc. zniesienie wcześniejszej fali spadkowej, co równocześnie oznaczało odbicie od średnich z 15 i 45 sesji. Dodatkowo zakończenie wzrostów zostało potwierdzone przez wskaźnik RSI, który odbił się od przełamanej na początku września linii krótkoterminowego trendu wzrostowego.

Pierwszą barierą dla dalszej przeceny jest obecnie poziom 1050 punktów, w pobliżu którego znajdują się lokalne dna z przełomu lipca i sierpnia oraz główna linia trendu spadkowego na wykresie opartym o skalę logarytmiczną. W dalszej kolejności podaż napotka opór na 1025 punktów, gdzie znajduje się tegoroczne dno. Spadek w pobliże tego poziomu jest bardzo prawdopodobny i dodatkowo potwierdza go utworzona na wykresie 15-minutowym formacja głowy z ramionami. Co prawda obszar 1025-1030 punktów zatrzymał już w tym roku dwie fale spadkowe, ale moim zdaniem tym razem nie utrzyma się, a średnioterminowa koniunktura zadecyduje się na poziomie minimum z września zeszłego roku, które na wykresie kontynuacyjnym znajduje się na poziomie 972 punktów.

Marcin Rams

BDM SA