Posługując się wielkością fali spadkowej poprzedzającej tą formację można prognozować zniżkę w okolice 2500 pkt. Potencjał spadkowy wynosi zatem jeszcze około 15%. Środowe przełamanie lipcowego dołka potwierdziło, że do głównego trendu powrócił również CAC-40. Zakładając, że flagi (taka formacja jest widoczna na wykresie od końca lipca do końca sierpnia) powstają w połowie ruchu, można spodziewać się osiągnięcia przez indeks 2150 pkt., co daje około 25-proc. potencjał spadkowy.
Do ostatecznych rozstrzygnięć nie doszło jeszcze na rynkach amerykańskich i w Londynie. Warto jednak zauważyć, iż zarówno na wykresie Nasdaq Composite, jak i Nasdaq100, powstały formacje głowy z ramionami. Zapowiadają one, iż przełamanie dołka z początku sierpnia jest tylko kwestią czasu. Na Nasdaq Composite z wysokości formacji wynika zniżka do 1090 pkt. Taka interpretacja wykresu stanie się nieaktualna w razie pokonania poziomu 1275 pkt.
Na początku piątkowej sesji do testu wsparcia, wyznaczanego przez zamknięcie z 5 sierpnia, doszło na S&P500. DJIA barierę o takim samym znaczeniu pokonał już we czwartek, a odbicie z ostatniej sesji tygodnia można traktować jako ruch powrotny do tego poziomu. Na oba indeksy w dalszym ciągu oddziałują miesięczne formacje zwyżkującego klina. Na wykresie S&P 500 trwającą od miesiąca przecenę opisuje linia trendu, znajdująca się na wysokości 878 pkt.. Dla DJIA analogiczna linia znajduje się na 8260 pkt. Londyński FT-SE 100 w piątek odbił się wsparcia wyznaczanego przez dołek sprzed dwóch miesięcy, ale niewiele to zmienia w średnioterminowej perspektywie. Na jego wykresie widać taką samą formację, jak na DJIA i S&P500, więc i wnioski z tego są identyczne. O powrocie do bessy będzie można mówić po zamknięciu poniżej 3777 pkt., silnym oporem są okolice 4000 pkt.
Krzysztof
Stępień