Wszystko jest w dalszym ciągu możliwe(nawet dalsze spadki), gdyż trwa ciągle okres podawania prognoz (ostrzeżeń) z amerykańskich korporacji. Kontrakty na indeksy amerykańskie nie wyznaczają na razie kierunku na dzisiejszą sesję (są na lekkich minusach). Giełda niemiecka zaczyna notowania od lekkiego spadku - powyborczy pat nie wpływa korzystnie na nastroje tamtejszych inwestorów. Dopiero o 16.00 zostaną opublikowane wskaźniki wyprzedzające koniunkturę (LEI), co może zaważyć na zakończeniu sesji w Stanach.
Dla polskiego rynku pozostaje dalsza konsolidacja w przedziale 1065 -1090 punktów. Ostanie sesje pokazały, że spadki poniżej wsparcia będą realne, jedynie przy dalszym pogorszeniu sytuacji na zachodzie - giełdy amerykańskie musiałyby przebić swe ostatnie dołki. Pozostaje śledzenie sytuacji na dużych papierach. W środę decyzja RPP w sprawie stóp procentowych - oczekiwania wskazują na pozostawienie stóp bez zmian -przyjęty budżet może być główną przyczyną uniemożliwiającą obniżkę krytyka ze strony przedstawicieli RPP już trwa.
Dziś w WIG20 pojawią się PGF, Amica i Optimus - wyleciały Netia, Elektrim, GrupaOnet. Jeśli indeks zdołałby wyjść ponad 1090 punktów (możliwe jedynie przy założeniu wzrostów na zachodzie) to kolejny opór stanowi dwukrotnie testowany poziom 1118 punktów Wartość 1100 punktów straciła już na znaczeniu i ma w obecnej chwili bardziej wymiar psychologiczny. Wsparcie na 1065 pkt. jest raczej niezagrożone.