A dzieje się niewesoło, bo przekroczenie 10665 pkt. oznacza, że w niedługim czasie indeks dotrze przynajmniej do 1015 pkt., co wynika z wysokości opuszczonej konsolidacji. A jak spadnie do 1015 pkt., to prawdopodobnie będzie tracił dalej i wejdzie w obszar wartości trzycyfrowych.

Czynniki, jakie oddziałują na rynek w większości znamy. Kolejne złe informacje z amerykańskiej gospodarki i ostrzeżenia, iż III kwartał znów będzie zły, jeśli chodzi o zyski korporacji. Na to nakłada się zagrożenie atakiem na Irak i obawa o nieprzewidywalne skutki takiego kroku. Stan gospodarki Eurolandu nie daje powodów do optymizmu, a "technicy" mają coraz więcej powodów, by nie dotykać teraz akcji. Potencjał spadkowy na najważniejszych giełdach można szacować na przynajmniej 15% od obecnych poziomów, więc jeszcze sporo.

U nas w ostatnich dniach powstał złudny, moim zdaniem, obraz, że rynek może oprzeć się ogólnoświatowej tendencji. Ogólnoświatowej, bo obejmującej także główne emerging markets. Ten obraz zostaje nadszarpnięty dzisiejszym spadkiem poniżej 1065 pkt., co otwiera drogę do ataku na dołki przy 1040 pkt. Czy to już dziś? Pewnie wiele będzie zależało od koniunktury na świecie i tego, czy dojdzie do odbicia. Tak, czy inaczej wydaje się, że 1040 pkt. powinno się dziś utrzymać, ale ze względu na przedłużającą się konsolidację w minionych dniach i wybicie z niej na początku reszta dnia może przebiegać pod znakiem dużej przeceny.