Biorąc jednak pod uwagę fakt, że notowania indeksu zbliżyły do dolnego ograniczenia kanału oraz to, że od lokalnego szczytu sprzed 9 sesji spadł już około 20%, nie można odmówić mu prawa do wzrostowej korekty. Tę od kilku sesji sugerują wyprzedane oscylatory tworzące dywergencje oraz niektóre wskaźniki trendu. Korekta, której prawdopodobieństwo wystąpienia jest już bardzo duże, będzie zarazem ruchem powrotnym do przełamanych przed dwoma tygodniami długoterminowych wsparć. Jej maksymalny zasięg można zatem wyznaczyć na około 3250-3300 pkt. Z realizacją tej, około 15% zwyżki, nie będzie jednak łatwo. Do osiągnięcia tak wysokich poziomów będzie potrzebna poprawa sytuacji za oceanem. Tam natomiast w ślad właśnie za DAX seria złych informacji zepchnęła indeks rynku technologicznego do najniższego poziomu od 6 lat.
Nasdaq Composite na poniedziałkowej sesji z luką bessy przełamał długoterminowe wsparcie, które teraz będzie stanowiło ograniczenie dla ewentualnych prób wzrostowych. Wzmacnia je krótkoterminowa średnia krocząca oraz linia trendu spadkowego. Dopiero więc przełamanie okolic 1220 pkt. będzie zanegowaniem pesymistycznych sygnałów. Cień szansy na możliwość przynajmniej krótkoterminowego wyhamowania przecen na światowych rynkach pozostawia średnia przemysłowa Dow Jones, która wciąż znajduje się ponad lipcowym minimum. Niestety, i w tym przypadku większość narzędzi technicznych sprzyja sprzedającym. Atutem byków może być jedynie duży pesymizm panujący na rynkach, który obrazują wskaźniki nastroju. Zarówno VIX, VXN jaki i indeksy Armsa dla Nasdaqa i NYSE poruszają się na bardzo wysokich poziomach, charakterystycznych zazwyczaj dla rynkowych dołków.
Grzegorz Uraziński
PARKIET