Co prawda, tuż po otwarciu kupujący zdołali podnieść indeks do prawie 1050 pkt., ale w dalszej części sesji strona podażowa przy małych obrotach spychała WIG20 w dół. W końcówce sesji na parkiecie dominowali sprzedający.
Z polskich blue chips największe straty poniósł KGHM (-3,1%), na którego przecenę ponownie wpływa taniejąca miedź na światowych rynkach. O 0,9% staniały papiery Telekomunikacji Polskiej. Kursy banków stanęły w miejscu. Nie zmieniła się wycena BZ WBK, BPH PBK oraz BRE, mimo że ten ostatni oficjalnie poinformował, że nie zrealizuje tegorocznej prognozy zysku. Nieznacznie spadły papiery Pekao (-0,4%).
W sektorze IT nadal słabo zachowuje się Prokom (-1%), który nie może otrząsnąć się po informacji o zmniejszeniu udziałów w akcjach przez OFE Commercial Union. Ostatnią przecenę odreagował Softbank (+0,5%). Coraz gorzej zachowują się akcje jedynego na giełdzie funduszu venture capital - MCI. Na zamknięciu zanotował on najniższy kurs w historii - 0,36 zł.
Odporny na informacje o nowych propozycjach dla polskich wierzycieli okazał się Elektrim (0,0%). Ponadto spółka chce późniejszego terminu rozpatrzenia przez sąd wniosku o upadłość. Jeśli sąd przychyli się do prośby, widmo ogłoszenia bankructwa zostanie oddalone, dając szansę na zawarcie porozumienia z obligatariuszami.
Dariusz Jarosz