Zwyżka walorów z grona IT sugeruje nieco większe zainteresowanie właśnie tym segmentem rynku. Po wycofaniu Elektrimu z Wigu20 to właśnie na akcjach tej firmy można zarobić największe pieniądze. Na głównym parkiecie z wyróżnionego sektora do góry wędrował kurs Promu i Softbanku.
Mały wolumen obrotu na GPW dość jednoznacznie wskazuje na brak środków finansowych na krajowym rynku - miejmy nadzieję, że nie wszystkie wolne pieniądze, korzystając z bezwizowego przekraczania naszej granicy, zawitały na rynkach finansowym o znacznie większej płynności.
Warto też chyba podkreślić fakt, że polska giełda należała dzisiaj do elitarnego grona giełd kwotujących w kolorze zielonym. Razem z nami marsz ku górze kontynuował rynek rosyjski i norweski. Nastał październik miesiąc silnego lania na głównych rynkach światowych - amerykańskie niedźwiedzie przed udaniem się do gawr na zimowy spoczynek muszą się jeszcze przecież wyszaleć. O ile jeszcze pierwszy października był łaskawy dla inwestorów amerykańskich, o tyle wczoraj musieli oni sobie dość szybko przypomnieć o tej drugiej, po efekcie stycznia, zasadzie. Tymczasem polskie niedźwiedzie jak widać z przebiegu dzisiejszej sesji wyraźnie dały się uśpić bykom. Ciekawe tylko na jak długo?
Trend boczny utrzymujący się już od przeszło dwu miesięcy staję się powoli nieco wyczerpujący i nużący dla inwestorów. A obrona silnego poziomu wsparcia przypomina nieco patowy pojedynek szachowy, gdzie dopiero jakiś silny impuls potrafi wyrwać graczy z jesiennej zadumy.
Krzysztof Borowski