Zamknięcie ponad 1053 pkt. nie pozwala na podtrzymanie tych pesymistycznych przewidywań i skłania do przyjęcia, iż nadal pozostajemy w trendzie bocznym pomiędzy 1040 i 1110 pkt. Od odpowiedzi na pytanie o to, czy rynek po czwartkowej zwyżce zdoła dostać się do górnego ograniczenia ruchu horyzontalnego, będzie zależeć przyszła koniunktura.
Na razie, by po jednodniowej zwyżce nie popadać w zbytni optymizm warto zauważyć, iż była ona głównie zasługą BPH PBK i TP S.A. i Optimusa, które zyskały po 3%. Reszta dużych walorów wzrosła w stopniu bardzo umiarkowanym. WIG20 nie zdołał jeszcze przekroczyć 38,2% zniesienia ponad miesięcznej zniżki. Dzienny MACD nadal przebywa poniżej poziomu równowagi, a tygodniowy poniżej średniej. Tu warto wspomnieć, że na wielu zagranicznych indeksach mocne spadki wróciły właśnie, gdy tygodniowy MACD osiągał poziom swojej średniej. Dzienny RSI nie wybił się z półtoramiesięcznego trendu bocznego, co również tonuje optymistyczny nastrój po ostatniej sesji.
Dzisiaj spora dawka ważnych danych z USA, ale trudno określić, czy będą one miały jakiś wpływ na nasz rynek. Bo na światowe powinny. Przed rozpoczęciem sesji w USA wyniki kwartalne poda General Electric. O 14.30 dane o wrześniowej sprzedaży detalicznej. I tu uwaga. Podane w poniedziałek informacje o wielkości zaciąganych kredytów konsumpcyjnych w sierpniu pokazały drastyczny spadek skłonności do zadłużania się. To może być widoczne w danych o sprzedaży detalicznej. Przed 16.00 wstępny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan. Obawiając się o te informacje inwestorzy w Eurolandzie po początkowym zachłyśnięciu się odbiciem w Stanach, mogą ograniczyć skłonność do kupowania akcji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu