Nerwowość wśród inwestorów wywołał zamach bombowy na Bali, który znowu odświeżył groźbę ataków terrorystycznych. W okolicach powyższego wsparcia rynek znalazł jednak punkt równowagi i rozpoczęło się odrabianie strat. Początkowo szło to bykom dość niemrawo, ale pod koniec pierwszej połowy notowań na rynku pojawił się aktywniejszy popyt skoncentrowany głównie na blue chip`ach, który bardziej zdecydowanie pociągnął wskaźnik w górę. Udało się powrócić na plus i dobra atmosfera utrzymywała się przez pozostałą część dnia.
Dość dobrze zachowywały się dziś największe spółki, które po porannym osłabieniu odrabiały straty. Najlepiej udało się to przypadku Pekao i KGHM. Nieco słabsze były natomiast PKN i TPSA. Na uwagę zasługuje także wysoki wolumen na Sokołowie, który był wynikiem transakcji pomiędzy jego spółkami zależnymi, a inwestorem finansowym opiewającej na ponad 6% akcji spółki matki.
Większe rozstrzygnięcia nie zapadły z technicznego punktu widzenia. Pozytywnie należy wprawdzie odbierać utrzymanie rynku na obecnych poziomach, jak czynnik zwiększający szanse na podjęcie w najbliższych dniach ataku na jeden z najistotniejszych obszarów oporu w strefie ok. 1100-1118 pkt. (luka bessy z początku września), ale pewne obawy budzić może zmniejszenie obrotów. Bez pokonania powyższej bariery nie ma bowiem co myśleć o wyraźniejszym odbiciu, ale chociaż zdecydowany test wydaje się wkrótce wysoce prawdopodobny to przy takiej aktywności popytu pokonanie może okazać się trudne. Kolejne sesje powinny wyjaśnić przynajmniej część z tych wątpliwości, gdyż jeśli dziś nie dojdzie do gwałtowniejszych spadków za oceanem niewykluczone, że już jutro może nastąpić zdecydowana próba przełamania oporu.