Znacznie większe znaczenie ma jednak szczyt z 27 sierpnia, ukształtowany 1179 pkt. Dynamika tendencji wzrostowej jest duża i na razie nie przejawia tendencji do zmniejszania się. Widać to choćby po RSI, który systematycznie pnie się do góry. Na razie jednak nie znalazł się w strefie wykupienia, co mogłoby świadczyć o przegrzaniu rynku. MACD wygląda jeszcze lepiej, ponieważ właśnie przełamał od dołu poziom równowagi. Rosnące obroty czasem zapowiadają lokalny szczyt, ale tym razem w połączeniu z długą białą świecą wyglądają raczej na potwierdzenie wzrostu.
Wynika z tego, że na razie nie ma sygnałów zapowiadających zakończenie impulsu wzrostowego. Jego zasięg można określić na podstawie formacji klina zniżkującego obejmującej okres od pierwszych dni sierpnia. Jej szerokość wynosi około 150 punktów i o tyle mniej więcej kontrakty powinny urosnąć po wybiciu z formacji, które nastąpiło na poziomie 1040. Daje to poziom około 1190. Oczywiście nie znaczy to, że wartość ta zostanie osiągnięta jednym skokiem. Po drodze prawdopodobnie przytrafi się jakaś korekta, jednak ruchy niższego stopnia na ogół są trudne do uchwycenia. Poszukując potencjalnych oporów i zasięgu obecnego wzrostu warto zwrócić uwagę także na linię trendu spadkowego, biegnącą przez szczyty z lipca 2000 i maja 2002. Jej przełamanie świadczyłoby o tym, że mamy do czynienia z czymś więcej niż korektą w bessie.
Marcin
Lachowski
BM BGŻ SA