Oczywiście z entuzjazmem do kupowania trudno się obnosić, bo ani fundamenty naszej gospodarki, ani wycena naszych spółek, ani sytuacja na zagranicznych giełdach w dłuższej perspektywie nie sprzyjają inwestowaniu w akcje. Tym niemniej zdecydowane kupno, jakie się pojawiło na poprzednich sesjach i przełamanie szeregu oporów stwarza możliwość dalszych zwyżek w kierunku 1160 pkt.

Jednak warto także zwrócić uwagę na fakt, iż wczorajszą zwyżką rynek dotarł do 61,8% zniesienia fali spadkowej z przełomu sierpnia i września. Dlatego nadal możemy mówić o wtórnym charakterze zwyżek, a przynajmniej uprawnione jest stwierdzenie, że nadal znajdujemy się w trendzie bocznym pomiędzy 1040 i 1160 pkt. A w trendzie bocznym nastroje lubią szybko się zmieniać i tak jak szybko kupno się pojawia tak szybko się wycofuje.

Do tego niepokojące są sygnały z Holandii, gdzie rozszerzenie UE wywołało konflikt w łonie rządzącej koalicji. Do dymisji podał się jeden z wicepremierów, mówi się o rozpadzie koalicji. Do tego z Irlandii dochodzą głosy w zasadzie przesądzające wynik referendum, a jak pokazało poprzednie głosowanie nie jest to dobrym prognostykiem w kontekście ostatecznego wyniku referendum.

Na razie złotówka tylko nieznacznie osłabia się względem euro i dolara, ale warto do końca tygodnia obserwować notowania naszej waluty. Jest ona coraz bliżej wybicia się z trwających od kilku miesięcy konsolidacji, co byłoby wstępem do większego ruchu.

Dla WIG20 na dalszą część notowań wsparciem jest wczorajsze otwarcie przy 1107 pkt., potem dolne ograniczenie wtorkowej luki przy 1093 pkt.