Zresztą również na rynku walutowym praktycznie brak jest reakcji. Węgierski BUX rośnie tylko o niecałe 1%, co biorąc pod uwagę wcześniejsze spadki trzeba nazwać bardzo umiarkowaną reakcją.

WIG20 zaczął dzień na niewielkim minusie, by spaść zaraz potem o prawie 1% poniżej piątkowego zamknięcia. Jednak obroty w tej części sesji były małe, więc uaktywnienie się popytu pozwoliło szybko odrobić straty i wyjść indeksowi na plus. Teraz ma on 1142 pkt, co oznacza 0,5% zysk. Obroty są pokaźne i wynoszą blisko 50 mln zł, choć prawie połowa z tego przypada na akcje TP.S.A. To one głównie wyróżniają się na plus w tej części notowań, rosnąc o ponad 1%, do 13 zł. W podobnej skali zwyżkują BRE i Prokom. Najgorzej wypada Softbank, mocno przeceniony na początku dnia. Po informacjach o przeszacowaniu wartości Expandera i niepewności związanej z realizacją umowy z TDC kurs spadał nawet o 7%, choć teraz strata wynosi ok. 3%. Pozostałe duże spółki zmieniają kurs o mniej, niż 1%.

Na wyobraźnię inwestorów będzie oddziaływać coraz bliżej znajdujący się opór przy 1162 pkt. Porównując miejsce, w jakim znajduje się nasz rynek (blisko 38,2% zniesienia tegorocznych spadków) z tym, gdzie są rynki zagraniczne (Nasdaqowi jeszcze sporo brakuje do tego zniesienia, pozostałe popularne indeksy są w podobnym miejscu) widać, że dalszy rozwój wypadków na naszym parkiecie będzie zależał w największym stopniu od tego, czy na świecie kontynuowane będą zwyżki. Koniec ubiegłego tygodnia pokazał zmęczenie rynków mocnym ruchem w górę i wytracanie dynamiki zwyżek, więc trzeba się liczyć, iż przynajmniej pierwsza część tego tygodnia przebiegnie pod znakiem osłabienia koniunktury.