Przekroczyły one już 70 mln zł, czyli połowę wartości z całego dnia wczorajszego. Do tego duża jest szerokość spadkowego rynku, choć trzeba przyznać, że w większości zniżki są symboliczne i nie przekraczają 1%. Nie będzie więc problemu, by proporcja spółek spadających do rosnących szybko się zmieniła.
Największe straty ponoszą akcjonariusze Computerlandu i Softbanku. Te walory tracą po ponad 3% i spadają do newralgicznych punktów. Softbank do historycznego minimum przy 10,50 zł, Computerland do październikowego dołka przy 92,10 zł. To, czy uda się obronić te wsparcia będzie ważnym sygnałem dla całego rynku. Gdyby jednak przeważyła podaż walory wrócą do trendu spadkowego, zapowiadając dalszą przecenę.
Zwyżki w Eurolandzie zmniejszyły swoją skalę. Najwięcej rośnie DAX, bo o blisko 1%, nieco mniej CAC. FTSE100 prawie nie zmienia swojej wartości. To wszystko dzieje się przy mocno rosnących kontraktach na Nasdaq, co potwierdza obawy inwestorów o reakcję amerykańskich giełd na decyzję FED. Trochę zamieszania wprowadziły informacje o katastrofie lotniczej w Luksemburgu i wybuchu studzienki kanalizacyjnej w Mediolanie. Od dłuższego czasu takie wiadomości budzą skojarzenia z kolejnym zamachem terrorystycznym, choć w tych przypadkach pewnie tak nie jest, ale też rynki już przyzwyczaiły się do życia w obliczu takiego zagrożenia.
Na drugą połowę sesji kluczowe znaczenie ma poziom 1162 pkt. Ewentualne zejście poniżej niego przy obecnych, sporych obrotach, wzbudzi podejrzenie o to, że przełamanie sierpniowego szczytu było fałszywe. Póki WIG20 jest ponad 1162 pkt. możliwe jest odbicie od tego poziomu i ruch w górę.