W takiej sytuacji nie będzie można wykluczyć, że jesteśmy na początku końca kolejnego odreagowania w bessie, choć z takimi odważnymi tezami trzeba się jeszcze wstrzymać. Po pierwsze potrzebne jest zamknięcie poniżej 1162 pkt., a po drugie potwierdzenie tego niekorzystnego sygnału na następnych sesjach. W tej chwili trudno jeszcze cokolwiek przesądzać, choć widać, ze rynek nie za bardzo zamierza czekać na to, co dziś będzie dziać się na giełdach w USA, tylko zachowuje się autonomicznie.
Na końcową część notowań możliwe są dwa warianty. Ale przestraszeni powrotem poniżej 1162 pkt. posiadacze akcji przystąpią do bardziej zdecydowanej wyprzedaży, albo też byki zdołają szybko wyprowadzić WIG20 z powrotem ponad 1162 pkt. To uspokoiłoby nastroje i pozwoliło zaczekać z rozstrzygnięciami na to, co zdarzy się w USA. To podtrzymałoby na rynku wiarę, ze mamy do czynienia jedynie z ruchem powrotnym do 1162 pkt., po którym mogłyby nastąpić dalsze zwyżki.
Nadal 3% na minusie jest ComputerLand, na którym obroty są całkiem pokaźne - zanosi się na przełamanie wsparcia przy 92,10 zł. Trochę straty zmniejszyły Agora i Softbank, ale mocniej zaczął spadać BPH PBK, gdzie mogą o sobie dać znać obawy o wynik za III kwartał. Inwestorzy mogą myśleć, że skoro Pekao osiągnęło słabe rezultaty to i inne banki nie będą się miały czym pochwalić. Obroty na BPH PBK są znacznie większe, niż wczoraj, co potwierdza znaczenie zniżki.
DAX wrócił do wtorkowego zamknięcia, FTSE jest nieco na minusie, CAC utrzymuje symboliczny wzrost. Nie wygląda to dobrze.
Krzysztof Stępień