W ich trakcie za każdym razem dochodziło do przełamywania kolejnych wsparć, co jest sygnałem, ze tendencja spadkowa nabiera siły. Wczoraj WIG20 zatrzymał się na barierze popytowej, związanej z zamknięciem z 18 października, ale przełamał dołek z 25 października. Dlatego wstępną część dzisiejszej sesji możemy traktować jako ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Na to wskazują niskie obroty. Teraz od tego, czy uaktywni się znów podaż zależy, jak wyglądać będzie pozostała część dnia. Jeśli obroty będą niskie to trwać będzie marazm w obszarze 1135-1142 pkt. Jeśli jednak podaż przyciśnie powinniśmy być świadkami udanego ataku na 1135 pkt. To otwierałoby drogę do 1112-1124 pkt.

Wiele będzie zależało od kondycji rynków Eurolandu. Patrząc na wykresy głównych indeksów trudno po wczorajszej sesji o optymizm. Tworzeniu ostatniego szczytu na DAX i CAC towarzyszyła negatywna dywergencja na RSI. To ostrzega przed zakończeniem odbicia i w dalszej perspektywie powrotem do bessy. Kluczowe będzie zachowanie tych indeksów na wysokości dołków z końca października. Gdyby zostały przełamane powstanie podwójny szczyt, który rozwiałby wątpliwości co do dalszej koniunktury. Dużo lepiej jest na razie na amerykańskich indeksach, choć na S&P500 i DJIA ostatnia świeca wygląda na objęcie bessy.

W tej części notowań dalszej przecenie ulegają akcje Softbanku, zniżkujące o ponad 5%, poniżej 10 zł, blisko 4% traci Optimus. Na reszcie niewiele się dzieje.