Szczególnie niepokojące jest to pierwsze zdarzenie, gdyż w przeszłości kilka razy korekty w bessie kończyły się właśnie wygenerowaniem fałszywego sygnału kupna. Dlatego najbliższe dni powinny przynieść kontynuację tendencji malejącej. Wartość Nasdaq Composite spaść powinna przynajmniej do poziomu 1300 pkt. Jego ewentualne przełamanie potwierdzałoby słuszność przypuszczeń o powrocie bessy na ten rynek. Głównym oporem pozostaje 1423 pkt. Jego pokonanie stwarzałoby szansę na atak na główną linię tegorocznych zniżek (1475 pkt.)
Niepokojące sygnały pojawiły się też na wykresie S&P500. Poniedziałkowe notowania zakończyły się nieznacznym przełamaniem wsparcia przy 881 pkt., co doprowadziło do utworzenia formacji podwójnego szczytu. Zasadne jest więc przypuszczenie o znaczącym osłabieniu koniunktury, którego efektem może być nawet spadek do tegorocznego minimum przy 777 pkt. Takich wniosków nie potwierdza DJIA. Dla niego wsparcie o takim samym znaczeniu znajduje się przy 8256 pkt. i na razie jest skutecznie bronione.
W Eurolandzie sytuacja jest bardzo podobna. Po ukształtowaniu przez DAX i CAC-40 negatywnej dywergencji na RSI, wskaźniki te są coraz bliżej testowania dołków z końca października (3015 i 2965 pkt.), stanowiących linię szyi podwójnego szczytu. Przełamanie miesięcznych linii trendu wzrostowego jest wstępem do udanego prawdopodobnie ataku na te wsparcia. Oporem pozostają ostatnie maksima (3351 i 3247 pkt.). FTSE100 od miesiąca pozostaje w konsolidacji pomiędzy 3936 i 4171 pkt. Wybicie z niej zadecyduje o dalszym rozwoju wypadków. Znaczenie mniejszej z tych wartości wzmacnia przebiegająca na tej samej wysokości linia półtoramiesięcznych zwyżek. Sforsowanie wsparcia nie będzie więc łatwe, ale gdyby się udało, otrzymamy silny sygnał sprzedaży.
Krzysztof
Stępień