Po osiągnięciu maksimum na 1149 pkt. bardzo szybko notowania kontraktów spadły o 17 pkt., obawiając się reakcji światowych giełd na informację o odrzuceniu przez parlament Iraku rezolucji ONZ. Wprawdzie ostateczna decyzja i tak należy do Saddama Huseina (parlament ma w Iraku takie same znaczenie przy podejmowaniu decyzji politycznych, jak polscy drobni inwestorzy w ustalaniu kursów na zdominowanej przez fundusze giełdzie), to jednak obawy przed zbliżającą się wojną skutecznie odstraszyły kupujących. Wyprzedaż skończyła się tam, gdzie większość "techników" ustawia w ostatnie dni spore oferty kupna. Wsparcie w okolicach 1134 pkt. (zniesienie 38,2%), po raz kolejny potwierdziło swoją wiarygodność.
Trudno na najbliższej sesji oczekiwać jakichś fajerwerków. Duzi gracze zapewne wstrzymają się z decyzjami, by zobaczyć przemówienie Greenspana (środa), kolejną porcję wyników polskich blue chipów (czwartek), dość istotne dane makro z rynku amerykańskiego w końcówce tygodnia, i w końcu decyzję w sprawie wspomnianej rezolucji (najpóźniej piątek). Trzeba poczekać, co z tego wyniknie, choć zapewne szybszy będzie sygnał ze strony analizy technicznej. Między wsparciem 1134 pkt. a linią trendu spadkowego robi się coraz ciaśniej. Jednak do takich sygnałów podchodziłbym teraz z rezerwą, bo dopiero końcówka tygodnia przyniesie większy ruch i wzrost obrotów.
Marek
Pryzmont
PARKIET