Obserwowany przez kilka poprzednich sesji marazm ( niskie obroty), a także względna siła naszego (akumulacja akcji i powstrzymywanie rynku przed większym spadkiem) skończyły się dynamicznym wybiciem. Po południu zwyżka wyhamowała w okolicy 1193 punktów - sytuację nieco popsuła obniżka prognozy zysku na 2002 rok dokonana przez General Electric ( zmiana z 1,65 na 1,51 na akcję) - to spowodowało osłabienie w Europie, u nas indeks WIG20 obsunął się zaledwie na 1188 pkt. Poprawa przyszła dość szybko - znacznie lepsze od oczekiwań były dane o nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA ( spadek do 376 tysięcy).
Bardzo silny wzrost ( ponad 10 proc.) odnotowywał Softbank przy najwyższym w historii notowań na GPW wolumenie - aż 904 tys. sztuk. Przebieg jutrzejszych notowań zależeć będzie od dzisiejszego zachowania giełd za oceanem : jeśli dojdzie tam do solidnego wzrostu to jutro na GPW już po otwarciu znajdziemy się powyżej 1200 punktów ( możliwe że z kolejną luką hossy) - wskazuje na to imponująca biała świeca i poziom obrotów oraz brak realizacji zysków w końcówce sesji. Niewykluczone jednak, że zdecydowane wyjście ponad ten poziom skłoni dużych inwestorów (tych którzy kupowali akcje przy WIG20 znajdującym się w okolicy 1140-1150 pkt.) do realizacji zysków przed nadchodzącym weekendem. Wzrost i wysokość obrotów na spółkach największych świadczy, ze dziś aktywni na rynku byli przede wszystkim duzi inwestorzy - spółki typowo spekulacyjne nie cieszyły się zainteresowaniem giełdowych graczy.