Teraz od blisko godziny trwa stabilizacja indeksu powyżej 1240 pkt., co odzwierciedla wydarzenia na rynku niemieckim. Tam również DAX po szybkim wzroście z początku sesji zaczął konsolidację, która odbywa się na poziomie ok. 3% wyższym od ostatniego zamknięcia. Spokojniejsze zwyżki mają miejsce w Londynie i Paryżu, odpowiednio 0,5 i 0,7%. Rynki nie zareagowały na podane wyniki wrześniowej sprzedaży detalicznej w strefie euro, która spadła o 2,1% miesiąc do miesiąca i 0,6% rok do roku. W ujęciu miesięcznym był to największy spadek od marca 2000 r. Opublikowane w piątek wskaźniki nastroju ze strefy euro sugerują, ze do końca roku nie będzie lepiej. Nastroje konsumentów są najgorsze od 5 lat, a obawy o dalsze zwolnienia wpływają na ograniczanie wydatków. Jednak na razie inwestorzy nie "zawracają" sobie głowy tymi zmartwieniami i chcą wierzyć, że będzie lepiej w przyszłym roku. Można jedynie przypomnieć, czym taka bezpodstawna wiara zakończyła się w pierwszej połowie bieżącego roku. Na jesieni 2001 r. rynki też uwierzyły, że najgorsze światowe gospodarki mają już za sobą, ale później okazało się, że nadzieje nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości.

W związku z dobrą koniunkturą na parkietach w Eurolandzie i dobrymi notowaniami kontraktów na amerykańskie indeksy WIG20 będzie próbował się dziś przebić przez listopadowy szczyt. To otworzyłoby drogę do ataku na opór w okolicach 1250 pkt., wyznaczany przez lukę bessy z 26 czerwca. Ale sukcesem byków będzie już zamknięcie ponad połową piątkowej świecy (1227 pkt.), co zneutralizowałoby znaczenie utworzonego przy sporych obrotach czarnego korpusu.