Obroty i szerokość zniżki potwierdza negatywną wymowę notowań i każe spodziewać się dalszego pogorszenia koniunktury. Trzy nieudane podejścia do oporu na poziomie 1257 pkt. także skłaniają do pesymizmu w odniesieniu do następnych sesji.

Głównym czynnikiem determinującym dalszy rozwój sytuacji będzie kondycja giełd zagranicznych, a tam niestety ostatnie sesje przyniosły wyraźne pogorszenie obrazu indeksów. Są poważne obawy, że ostrzeżenia spółek, że początek przyszłego roku nie będzie okresem poprawy ich wyników finansowych, zepchną indeksy dalej w dół. A to w związku z obserwowanym od miesiąca wyhamowaniem dynamiki przez trend wzrostowy tworzy wybuchową mieszankę. Nasdaq już na początku sesji zbliżył się do kluczowego wsparcia na 1423 pkt., tworząc wysoką lukę bessy. Jeśli nie zostanie ona zasłonięta do końca dnia, to stanie się potwierdzeniem zachodzącej zmiany w postrzeganiu perspektyw rynku przez inwestorów.

U nas in minus wyróżniła się Telekomunikacja, gdzie bardzo duże oferty kupna znalazły chętnych i w sumie kurs spadł o ponad 2%. W podobnym stopniu traciły Prokom, BRE i BPH PBK. Niewielkie wzrosty stały się udziałem mało znaczących walorów.

Warto zwrócić uwagę na sytuację na rynku terminowych, gdzie w ostatnich dniach mocno rosła liczba otwartych pozycji. To może świadczyć o rosnącym przekonaniu rynku, że zwyżki będą trwać, a zgodnie z zasadą, ze większość nie ma racji przemawia to za ich zakończeniem.

Wydaje się, że publikowane o 16.00 dane w USA niewiele zmienią, bo inwestorzy znów boją się o to, co pokażą raporty spółek za ostatni kwartał b.r.