Ponownie jednak byki poniosły w tym rejonie porażkę co zakończyło się wyraźnymi spadkami w dalszej części sesji. Na wykresie mamy świecę z niewielkim korpusem podkreślającą coraz większą przewagę podaży i nie jest to najlepszy prognostyk na najbliższe dni. Wysoki górny cień po raz kolejny potwierdził słabość popytu w pobliżu powyższego oporu, co poważnie ogranicza szanse sforsowania w kolejnych dniach (tym bardziej, że wzmacnia go 61.8% zniesienia fali zniżkowej z maja br. na wysokości 1265 pkt.). Negatywnym sygnałem jest również położony w całości poniżej poprzedniego minimum korpus oraz towarzyszące przecenie zwiększone obroty. Optymizmem nie napawa zachowanie wskaźników. Fatalnie prezentuje się RSI, który niepowodzeniem zakończył test poziomu wykupienia i w tym rejonie powrócił do spadków. Największe obawy budzą jednak negatywne dywergencje jakie mamy na kilku indykatorach, do których należą RSI, CCI, czy ROC, zwiększające prawdopodobieństwo większego odreagowania.
W tej sytuacji wysoce prawdopodobne wydaje się więc, że już dziś niedźwiedzie mogą zaatakować dolny przedział obecnego horyzontu w obrębie 1227-1229 pkt. Przełamanie będzie sygnałem dla spadków, który w najbliższym czasie powinien zaprowadzić rynek przynajmniej w okolice ok. 1206-1210 pkt., gdzie położony jest kolejny z poważniejszych obszarów wsparcia.