To niezbyt korzystny sygnał, a styl jakim podaż przystąpiła do ataku niesie poważne ryzyko, że w najbliższym czasie na tym niedźwiedzie nie poprzestaną i indeks czeka dalsza korekta. Już dwie czarne świece z przełomu listopada i grudnia, chociaż przyniosły kolejne maksima, to jednak sugerowały, że o kontynuację wzrostów będzie trudno tym bardziej w obliczu bliskości powyższej bariery podażowej. Obawy te potwierdziły ostatnie korpusy i szeroka luka bessy ze środy w przedziale 1427-1455 pkt. Negatywnie należy też traktować przełamanie bez większych problemów kilku ważnych wsparć, jak chociażby linii wzrostów z października, czy okna hossy z 21 listopada.

Biorąc pod uwagę te elementy trudno więc o zbytni optymizm i jest dość prawdopodobne, że rynek rozpoczął w ten sposób wyraźniejszą korektę zwyżki. Położenie kolejnych silniejszych barier popytowych daje w perspektywie następnych sesji potencjał dla przeceny rzędu ok. 40-50 pkt. W strefie ok. 1365-1380 pkt. mamy lukę hossy z 14 listopada oraz poziom 38.2% zniesienia fali zwyżkowej z października i dopiero w tym rejonie można spodziewać się skuteczniejszego wyhamowania zniżki.

Możliwość pogorszenia koniunktury sugeruje także zachowanie większości wskaźników. Po najszybszych indykatorach (np. Stochastic`u i CCI) sygnał sprzedaży wygenerował ostatnio MACD przecinając swą średnią, a tempo jego spadków przybiera na sile. Niewiele brakuje także by podobnie zareagował ROC, który szybko zbliża się z góry do linii równowagi i jej test wydaje się jedynie kwestią czasu. Największe obawy w przypadku wskaźników budzić jednak mogą negatywne dywergencje jakie pojawiły się na niektórych z nich, poczynając od najszybszych jak na przykład CCI, poprzez RSI, a kończąc chociażby na ROC. To kolejny niekorzystny prognostyk na najbliższą przyszłość, którego znaczenie zdaje się potwierdzać obecne przyspieszenie tempa zniżki.

Biorąc pod uwagę powyższy obraz rynku można więc powiedzieć, że odwrót indeksu Nasdaq w pobliżu jednego z silnych oporów znacznie zwiększył ryzyko scenariusza zakładającego, że wkrótce dojdzie do wyraźniejszej korekty wzrostów. Obok sporego tempa ostatnich spadków zwiększającą się presję podaży potwierdza coraz więcej przesłanek jak chociażby pokonanie bez większych problemów kilku ważnych wsparć, czy też obecny układ wielu wskaźników. Stosunkowo blisko mamy też pierwszy z silnych oporów w postaci luki bessy ze środy, która ogranicza szanse na większe wzrosty w perspektywie najbliższych sesji. W tej sytuacji prawdopodobny wydaje się więc spadek przynajmniej w okolice ok. 1365-1380 pkt., gdzie mamy kolejną silniejszą strefę popytową i dopiero tak można oczekiwać aktywniejszych prób powstrzymania spadków.