W związku z tym dyskusje, czy wczoraj wsparcie przy 1219 pkt. zostało przełamane, czy tylko naruszone, nie mają większego znaczenia. Teraz wszystko będzie zależeć od tego, czy wyprzedaż Tepsy pociągnie za sobą inne walory, czy też nie. Jeśli rynek będzie spadał szeroko to istnieje zagrożenie pokaźną zniżką indeksu i atakiem na kolejne wsparcie przy 1190 pkt. Na razie do zniżki TP SA dołączają tylko Prokom i KGHM, tracące po ponad 2%. W przypadku reszty dużych spółek zmiany cen nie są duże.

Popyt nie ma dziś wyboru. Albo w dalszej części notowań wybroni poziom wczorajszego zamknięcia i tym samym uchroni linię trendu, co zapowiadałoby atak na ostatni szczyt, albo co bardziej prawdopodobne linia trendu pęknie i zaczną się trwalsze spadki, które w najbardziej pesymistycznym przypadku będą oznaczać powrót do bessy. Patrząc na tygodniowy MACD, który zawraca w kierunku średniej po odbiciu od poziomu równowagi, można sobie wyobrazić właśnie taki wariant.

Dwie ciekawe informacje to możliwość przesunięcia na przyszły rok sprzedaży Polcardu, co oznaczałoby niewywiązanie się Pekao z obietnic osiągnięcia zysku 1 mld zł. W kontekście rozważań nad convergence play warto odnotować sprzedaż ponad 2% akcji KGHM przez bank depozytariusz, czyli w tym wypadku Deutsche Bank Trust Company Americas.

W tle wydarzeń na naszym parkiecie pozostaje sytuacja na światowych giełdach. Symptomatyczny jest wykres francuskiego CAC, który wybił się w dół ze zwyżkującego kanału, co prawdopodobnie okaże się sygnałem rozpoczęcia kolejnej fali bessy, która doprowadzi do przełamania październikowego dołka. Na innych indeksach do tak wyraźnych rozstrzygnięć jeszcze nie doszło. Zarówno DAX, jak i FTSE zatrzymały się wczoraj na wsparciach, a dziś przed południem odbijają się w górę.