Nie wydaje się, by na obecnym poziomie mógł wyczerpać się potencjał spadkowy, a raczej trzeba zakładać, że w najlepszym wypadku indeks zatrzyma się w okolicy 1170 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienie fali zwyżkowej, rozpoczętej przed ponad 2 miesiącami. Przyjmując jednak, że wraz z przebiciem linii trendu wzrostowego zmienił się kierunek średniookresowej tendencji na rynku na spadkowy, zakładanie poziomów, na którym ten trend może się zatrzymać jest nieco ryzykowne. Można sobie przecież wyobrazić, że wzrosty z października i listopada były jedynie korektą przeceny z pierwszej połowy roku, po której będziemy świadkami kolejnej odsłony bessy.

Taka prognoza na przyszłość znajduje mocne oparcie w przebiegu jesiennych zwyżek na światowych giełdach. Ukształtowane tam nieco zwyżkujące konsolidacje są charakterystyczne dla dotychczasowych korekt bessie tak samo, jak emocjonalny przebieg pierwszej, najbardziej dynamicznej części odbicia.

Na naszym rynku wciąż aktualna pozostaje sprawa Telekomunikacji. Te akcje będą w dużym stopniu decydować o przebiegu dzisiejszych notowań. Informacja o przeprowadzeniu transakcji pakietowych niewiele pomogła kursowi, który wzrósł w początkowej części notowań jedynie do 13,35 zł. Dlatego zagrożenie przełamaniem ważnego wsparcia przy 13,10 zł pozostaje duże.

Przedpołudniowa faza sesji w Eurolandzie przynosi spadki, co nie pomaga w mocniejszym odbiciu u nas. Ale wydaje się, że w związku z dużym znaczeniem TP S.A. dla rozwoju sytuacji kondycja światowych giełd będzie miała dziś ograniczone znaczenie.