Negatywny skutek odniosły też opinie analityków JP Morgan i Deutsche Securities dotyczące sektora półprzewodników. Żadnego optymizmu nie wniósł lepszy od oczekiwań wstępny odczyt indeksu nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan. Sesja miała dość bezbarwny przebieg - niemal cały spadek dokonał się już w pierwszej godzinie handlu. Później można było mówić właściwie o stabilizacji.
Zakończenie w USA nie powinno mieć istotnego wpływu na nasz rynek. Lekko pozytywny wpływ na dzisiejszą sesję może mieć zakończenie negocjacji akcesyjnych w Kopenhadze. Mimo to w pierwszej części sesji nie należy spodziewać się mocniejszych ruchów cenowych. Gdyby jednak w trakcie dnia na rynkach Eurolandu doszło do wyraźniejszej poprawy powinniśmy w niej również uczestniczyć. Rynki zagraniczne są już silnie wyprzedane, odbicie może mieć więc miejsce w każdej chwili. Technicznie nieco więcej przesłanek przemawia za odbiciem niż pogłębieniem przeceny w najbliższym czasie. Podczas dwóch ostatnich sesji na wykresie WIG20 uformowały się świece z długimi dolnymi cieniami. Świece niestety nie są zlokalizowane na samym dnie trendu spadkowego (wówczas składałyby się na formację odwrócenia trendu spadkowego), ale mieszczą się w obrębie czarnej świecy ze środy. Mimo wszystko ich kształty napawają lekkim optymizmem. Pozytywne jest też zachowanie oscylatora stochastycznego - w piątek wskaźnik przeciął od dołu linię sygnalną, wkrótce może też opuścić strefę wyprzedania generując tym samym sygnał kupna. W krótkim terminie najważniejszym sygnałem będzie wynik testu poziomu 1200 pkt. Pokonanie tego poziomu (możliwe już w trakcie dzisiejszej sesji) stworzy szansę na niewielkie odbicie. Pierwszym istotnym oporem jest 1217 pkt (zamknięcie z 9 grudnia).