Także rosnąca w minionym tygodniu cena złota oraz spadające amerykańskie indeksy giełdowe obrazują negatywny wizerunek największej gospodarki świata na rynkach finansowych, przekładający się na zmnieszony popyt na dolara. Po zbliżeniu się kursu EUR/USD do szczytu z 13 grudnia, na rynku ujawniła się jednak większa podaż, która spowodowała spadek do 1,0205. O godzinie 13:00 kurs EUR/USD wynosił 1,0220. Dziś w USA nie zostaną opublikowane ważne dane makro, które mogłyby diametralnie zmienić nastawienie inwestorów do amerykańskiej waluty. Stąd mamy do czynienia ze stabilizacją notowań i wahaniami w przedziale 1,0200-1,0250. Pomimo konsolidacji w tym przedziale, nadal obowiązuje na rynku EUR/USD trend wzrostowy.

Zgodnie z oczekiwaniami złoty pozostaje mocny, jednak inwestorzy rozpoczęli dziś także realizację zysków z długich pozycji w polskiej walucie. Odchylenie wobec starego patrytetu wynosiło o godzinie 13:00 8,45 procent po mocnej stronie. Wyniki szczytu w Kopenhadze należy co prawda uznać za korzystne dla Polski, jednak rynek tak naprawdę nie brał w minionym tygodniu pod uwagę innego rozwiązania niż udanego zakończenia negocjacji. Złoty już przed weekendem znacznie się umocnił i w krótkim terminie nie było wielkiego pola do dalszego umocnienia naszej waluty. Kurs USD/PLN zanotował rano minimum na wysokości 3,8635. Zarówno zlecenia realizujące zyski z krótkich pozycji w dolarze, jak i przedpołudniowe lekkie umocnienie amerykańskiej waluty na rynku EUR/USD spowodowały zwyżkę do 3,8835. O godzinie 13:00 za jednego dolara płacono 3,8785 złotego. Jednym z czynników, które spowodowały lekkie osłabienie złotego była wypowiedź premiera Leszka Millera, który stwierdził, że złoty jest przewartościowany. Dzisiaj o godzinie 16:00 zostaną opublikowane listopadowe dane o inflacji. Szacuje się jej spadek w porównaniu z poprzednim miesiącem z 1,1 procent do 0,9 procent w stosunku rocznym. Niska inflacja jest jednym z czynników zwiększających popyt na złotego.