Spadek indeksu (już siódmy miesiąc z rzędu) z 87,3 pkt do 87,1 pkt nie był zaskoczeniem dla rynku. Analitycy oczekiwali bowiem, że Ifo wyniesie 87 punktów. Tym samym dane nie wywarły wielkiego wpływu na kurs EUR/USD. Po publikacji indeksu kurs spadł do 1,0250, jednak w miarę upływu sesji wycena wspólnej waluty europejskiej podnosiła się i notowania zwyżkowały do 1,0275. Warto zauważyć, że wskaźnik oczekiwań niemieckich biznesmenów wzrósł w porównaniu z ubiegłym miesiącem z 95,8 pkt do 97,9 pkt. Przedsiębiorcy oczekują, że ostatnia obniżka stóp procentowych w Eurolandzie powinna pomóc gospodarce wydźwignąć się z kryzysu. Trudną sytuację europejskiej gospodarki potwierdza spadek cen w listopadzie w skali miesięcznej o 0,1 procent. Inflacja rok do roku wyniosła 2,2 procent. Dane te wypadły idealnie zgodnie z prognozami rynku. Najwolniej ceny rosną w Niemczech, gdzie inflacja rok do roku wyniosła 1 procent.
Na rynku złotego powoli zaczyna się wyczuwać świąteczną atmosferę. Odchylenie wobec starego parytetu oscyluje wokół 7,80-7,90 procent po mocnej stronie. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie zgodnie z oczekiwaniami nie wywałała zbytniego ożywienia na rynku. Wcześniejsze wypowiedzi członków RPP dawały jasno do zrozumienia, że w grudniu RPP nie ogłosi kolejnej redukcji kosztu pieniądza. Przypomnijmy, że główna stopa procentowa w Polsce - operacji otwartego rynku - wynosi 6,75 procent. Kurs USD/PLN znajdował się około południa na poziomie 3,8975. Tym samym od poniedziałkowego minimum kurs wzrósł już o 3 grosze. Popyt musi teraz jednak zmierzyć się z oporem na poziomie 3,9050. Przebicie tego poziomu byłoby z technicznego punktu widzenia zapowiedzią dalszego osłabienia złotego względem dolara.