Na wykresie dziennym mamy świecę o niewielkim czarnym korpusie i dolnym cieniu. Jej położenie - w większości poniżej zakresu wcześniejszego spadku - nadal wskazuje na sporą słabość popytu i nie zmienia obrazu rynku, w którym dominują niedźwiedzie, ale można zauważyć kilka elementów dających szanse na uspokojenie atmosfery w perspektywie najbliższych sesji. Jednym z nich jest właśnie wczorajszy cień świadczący o mocniejszych próbach obrony przed dalszą przeceną. Ma on tym większe znaczenie, że pojawił się w obrębie kilku istotnych obszarów wsparcia. Należy do nich luka hossy z 21 listopada br. w przedziale 1162-1168 pkt. wzmocniona przez dolną granicę kanału spadkowego. Naruszenie tych barier było nieskuteczne i okazało się pretekstem dla odbicia w drugiej połowie sesji. W skali intra (wykres 15 min.) mamy formację podwójnego dna potwierdzoną obrotami i zapowiadającą możliwość wzrostów przynajmniej do 1170 pkt. W połączeniu z wyprzedaniem rynku sygnalizowanym przez niektóre z najszybszych wskaźników przesłanki te dają więc powody do umiarkowanego optymizmu, chociaż nie są sygnałem pozwalającym liczyć na trwalszą poprawę.

Szczególnie interesująco zapowiada się dzisiejsza sesja i od jej przebiegu będzie w dużym stopniu zależeć realizacja powyższego scenariusza. Czynnikiem ograniczającym poprawę koniunktury może bowiem okazać się kolejny spadek na rynkach amerykańskich. Niewykluczone więc, że notowania rozpoczniemy na minusie i dopiero w dalszej części byki zmobilizują się powstrzymując dalsze spadki.