Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.01.2003 07:44

Ostatnia sesja w Stanach była wyjątkowo spokojna. Indeksy cały dzień krążyły

wokół poziomów poprzedniego zamknięcia, a obroty jak na końcówkę roku były

dość mizerne. Wzrosły wprawdzie w ostatniej fazie sesji, podobnie jak na

naszym parkiecie, ale głównie dzięki podaży od uciekających od akcji ze

względów podatkowych. Na wykresach oczywiście nic się nie zmieniło. Dow.gif

Reklama
Reklama

Nasdaq.gif SP500.gif Indeksy skończyły rok spadkiem Dow -16,7% Nasdaq -31%

i S&P500 23,3%. Tylko 3 spółki z Dow zakończyły rok wzrostem, a po raz

pierwszy od 1990 roku żadna ze spółek z S&P500 nie podwoiła swojej wartości.

Trzeci spadek indeksów z rzędu zdarzył się po raz pierwszy od 1939-41 roku.

To chyba najlepiej pokazuje "ciekawe" czasy w jakich przyszło nam teraz

inwestować.

Reklama
Reklama

Spokojne zachowanie rynku, w obliczu podanych danych było wręcz świetne i

można śmiało stwierdzić, że to końcówka roku uratowała byki przed

wyprzedażą. Impulsem do niej był indeks zaufania konsumentów, który

"nieoczekiwanie" spadł po raz 6 w ostatnich 7 miesiącach. Analitycy dość

mocno przestrzelili z prognozą wzrostu do 86.0 po listopadowym 84,9. Indeks

wyniósł 80,3 ! Takie rozczarowanie w normalny dzień od razu dawałoby sporą

Reklama
Reklama

przecenę. Skąd był taki optymizm w prognozach ? Nie mam pojęcia. Wiadomo

natomiast dlaczego zaufanie konsumentów jest takie niskie. Wystarczy

przypomnieć sobie dane z 6 grudnia. Sam wtedy ostrzegałem, że ogromne

rozczarowanie jakim było bezrobocie (zamiast 5,8% było 6,0%) najwyższe od

1994 roku musi przełożyć się na nastroje konsumentów. To właśnie głównie ten

Reklama
Reklama

czynnik, w połączeniu z Irakiem, spadającymi giełdami, oraz niskimi

wydatkami konsumentów przed świętami, spowodował tak niski odczyt. Ocena

bieżącej sytuacji spadła z 78,3 w listopadzie do 69,9, czyli poziomu

najniższego od stycznia 1994 roku. Pozostała jednak nadzieja - Indeks

oczekiwań spadł zaledwie z 89,3 do 87,2. Problem tylko w tym, że wszystko

Reklama
Reklama

zależne jest i tak tylko i wyłącznie od Iraku i nie sposób powiedzieć jakie

będą wydatki konsumentów za parę miesięcy. Oczywiście po tak słabych danych

natychmiast odezwali się obrońcy rynku, tacy jak ekonomista Cary Leaahey z

Deutsche Bank, który dzięki temu spodziewa się kolejnej obniżki stóp

procentowych. Oczywista bzdura, choćby tylko ze względu na trzy poniższe

Reklama
Reklama

wykresy.

Ostatnio obowiązkowo trzeba na nie patrzeć. ROPA.gif ZLOTO.gif EURODOLAR.gif

Jak widać towary troszkę przyhamowały (OPEC wspomina już o podniesieniu

wydobycia, a Święta uspokoiły nastroje "polityczne") , ale waluta dalej

ogromnie silna (tutaj też rynek już trochę przegrzany i przydałaby się

korekta). CRB.gif dalej bardzo wysoko.

Co dalej ? Duża niepewność. Tak pozostanie choćby do czasu ostatecznej

decyzji w sprawie Iraku, a ta zapadnie zapewne nie wcześniej jak 27

stycznia, kiedy to przedstawiony zostanie końcowy raport inspektorów ONZ.

Tak więc co z tradycyjnym efektem stycznia ? Szansę na jego wystąpienie

oceniam bardzo nisko, gdyż docelowy poziom spadków to dopiero ostatnie

dołki. Jednak patrząc tylko na wykresy widać nie tylko, że doszliśmy już do

wsparć, ale do tego można uznać je za linię szyi budowanej właśnie RGR. To

oczywiście tylko założenie, ale przyznam że taki scenariusz najlepiej mi

pasuje. Scenariusz wyglądałby mniej więcej tak, że spokojne zabawy

Sylwestrowe (brak terrorystycznych ataków) i sprzyjająca pora roku powodują

odbicie z obecnego poziomu, które uznawane jest za standardowy styczniowy

wzrost. Tworzone jest w ten sposób drugie ramie na indeksach Dow_2.gif

SP500_2.gif Nasdaq_2.gif. Pod koniec stycznia jasnym staje się atak na Irak,

lub z prostego rozsądku (przewartościowania akcji) rozpoczyna się powrót do

obecnych poziomów, których prze. Podkreślam jednak, że na

razie to tylko "gdybanie".

Wsparć nie widać za to na Niemieckim indeksie, gdzie droga do testowania

dołków stoi otworem. Mimo wszystko, w nowym roku fundusze zrobią wszystko,

by szybko powrócić nad 3000 pkt. Dax.gif Pytanie tylko, czy nie będzie to

jedynie ruch powrotny. Tak jak w USA możliwe jest tylko odbicie, tak tutaj

też widzę (po odbiciu) taki mało optymistyczny scenariusz. Wsparcie utrzymał

za to drugi najczęściej obserwowany ostatnio indeks. Węgierski BUX.gif cały

miesiąc bronił 7750 i udało mu się zamknąć nad tym poziomem. Porażka możliwa

chyba tylko przy pomocy zachodnich indeksów.

Jak w takiej sytuacji zachowa się nasz rynek. W styczniu powinien tylko i

wyłącznie naśladować światowe indeksy. Pierwsze miesiące (a może już

tygodnie) nowego roku wydają się kluczowe dla światowej gospodarki i

zachowanie indeksów będzie pokazywać najbardziej prawdopodobny wyniki zmagań

na polu polityki i ekonomii. Jeśli światowe indeksy nie wejdą choćby w

stabilizację, to o wzrostach naszego rynku nie ma co marzyć. Powszechne

stałoby się oczekiwanie testu dołków w USA i nasz rynek mógłby wtedy być

jedynie mocniejszy, ale na pewno nie będzie rosnąć. Ze względu na styczeń i

kluczowe poziomy na światowych indeksach pojawiła się opisana wyżej szansa

na małą korektę światowych indeksów. Przy obecnym zdominowaniu giełdy przez

wydarzenia polityczne nie ma sensu prognozować ruchów z dnia na dzień.

Trzeba nasłuchiwać wiadomości z Iraku, Korei Płn, czy też Wenezueli i po

prostu reagować na ruchy światowych indeksów.

Na naszych wykresach ... nie wiem czy jest sens coś odczytywać, bo ostatnie

sesje to mizerne obroty, a więc niska wiarygodność. Wsparcie jednak

pozostało to samo, a mowa tutaj o okolicach 1135 pkt na obu rynkach.

Kontrakty.gif Indeks.gif Dalej trzymająca się na kontraktach linia trendu

spadkowego, oraz budowany w ostatni dni korekcyjny kanał wzrostowy, sugerują

większe prawdopodobieństwo testowania wsparcia, niż powrotu nad 1200 pkt.

Warto zauważyć, że kanał wzrostowy jest bardzo analogiczny do korekty z

początku grudnia, po której spadek przekroczył 50 pkt. Z decyzjami trzeba

jednak poczekać na pierwsze .... nawet dni..... handlu, by zobaczyć jaka

jest prawdziwa kondycja rynku. Świąteczne sesje na pewno tego nie pokazały.

Dopiero wzrost obrotów i powrót wszystkich inwestorów na parkiet da

wiarygodny obraz rynku. Czy już dzisiaj ? Tak być powinno, ale w okresie

sporej niepewności przebudowywanie portfeli równie dobrze może zacząć się

dopiero w poniedziałek.

Pozostaje na dzisiaj obserwować obroty i zachowanie światowych indeksów.

Rynek dodatkowo rozruszać mogą dane makro. O 16:00 w USA mamy dość ważny ISM

za grudzień (prognoza 50,1 - wszystko powyżej 50,0 ucieszy rynek), oraz o

14:30 liczbę nowych zasiłków od bezrobotnych. (prognoza 382k). Z kolei w

naszym regionie podawane będą dane o aktywności przemysłu wytwórczego (PMI).

Kwadrans przed 10:00 zaczynają Włochy, 9:50 Francja, 9:55 Niemcy i w końcu o

10:00 dane w całej strefie euro. To powinno ustawić Euroland (otwarcie w

okolicach zera) przynajmniej do czasu danych w Stanach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama