W efekcie od początku byki ruszyły do ataku zaczynając dzień luką hossy w przedziale ok. 1177-1196 pkt. Bez większych problemów pękały kolejne opory, jak choćby psychologiczne 1200 pkt., czy też istotny poziom 1210 pkt., a wzrostom towarzyszyło znaczne zwiększenie obrotów. W drugiej połowie notowań sytuacja uległa wprawdzie uspokojeniu, a indeks utknął w horyzoncie, ale miało to miejsce w górnych partiach zakresu wahań i nie zmienia pozytywnego wrażenia jakie pozostawia sesja. Oczekiwania na "efekt stycznia" wzięły więc górę odsuwając w cień jeden z głównych elementów zagrożenia dla trwalszej poprawy, czyli groźbę wojny w Iraku.
Korzystnie należy odbierać fakt, że w centrum zainteresowania aktywnego popytu znalazły się duże papiery, jak chociażby TPSA, PKN, czy Pekao, BZWBK i BPHPBK, co sugeruje pojawienie się na rynku większego kapitału. Do liderów wzrostów należały też spółki z branży IT, gdzie prym wiodły Softbank, Prokom i Computerland. Rynek zwyżkowy znacznie się rozszerzył co daje szanse na dalszą poprawę koniunktury w perspektywie kolejnych sesji.
Trudno wprawdzie mówić jeszcze o zdecydowanych przesłankach zapowiadających powrót do dwumiesięcznego trendu wzrostowego, dla którego sygnałem będzie dopiero sforsowanie szczytu z początku grudnia na wysokości ok.1260 pkt., ale wiele sugeruje, że atak na tę barierę jest kwestią najbliższych dni.
Obecny układ w pewnym stopniu przypomina sytuację z II połowy listopada ub.r., kiedy to w podobnym stylu WIG20 zakończył spadkową korektę. Analogia ta obok innych sygnałów potwierdzających obecną przewagę byków daje więc podstawy do umiarkowanego optymizmu jeśli chodzi o wynik testu powyższej bariery, a jego powodzenie powinno otworzyć drogę dla wzrostów w rejon ok. 1300-1315 pkt.