Za dolara płacono z kolei 3,8280-3,8200 złotego. Inwestorzy nie zareagowali na poranną wypowiedź ministra finansów Grzegorza Kołodki, który zachęcał Polaków do kupowania dolarów i euro. Jego zdaniem waluty nie będą już tak tanie jak teraz. Ta kolejna, tym razem bardzo jednoznaczna, werbalna próba osłabienia naszej waluty nie wpłynęła na nastroje na rynku międzybankowym. Na dzisiejszym przetargu bonów skarbowych o wartości 1,4 mld złotych popyt wyniósł 3,03 mld złotych. Czynnikiem aprecjonującym złotego jest również zbliżający się przetarg obligacji dwuletnich. Będzie miał on miejsce w najbliższą środę, a oferta obligacji wyniesie 2,5 mld złotych.
Tymczasem na rynku EUR/USD mamy dziś do czynienia z systematycznym spadkiem wartości dolara. O godzinie 13:30 kurs wynosił już 1,0485, podczas gdy jeszcze rano znajdował się na wysokości 1,0440. Nadal główną przyczyną spadku wartości amerykańskiej waluty pozostaje obawa przed wojną z Irakiem. Saddam Hussajn oskarżył dzis inspektorów ONZ o prowadzenie działalności szpiegowskiej i zapewnił, że Irak jest gotowy do odparcia ataku amerkańskich sił zbrojnych. Doniesienia US Today oraz Daily Telegraph o wysłaniu w rejon Zatoki Perskiej 20 tysięcy żołnierzy brytyjskich oraz gotowości 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich do wyruszenia w te okolice potwierdzają, że ryzyko wojny jest bardzo duże. W tej atmosferze na rynklu EUR/USD znajdujemy się coraz bliżej testu ostatniego szczytu, na poziomie 1,0505. O godzinie 10:00 opublikowano dane o spadku w grudniu indeksu aktywności PMI dla sektora usług w Eurolandzie z 50,8 pkt do 50,6 pkt. Dane te były zgodne z oczekiwaniami i nie wpłynęły na kurs EUR/USD. Rynek oczekuje na publikację w USA o godzinie 16:00 naszego czasu indeksu ISM z sektora usług. Oczekuje się spadku indeksu aktywności w grudniu z 57,4 pkt do 55,8 pkt