Przez dwa dni udało się wprawdzie indeksowi pozostać w stanie lekkiej stabilizacji, ale niewielkie świece uformowane pod oporem były ostrzeżeniem sugerującym słabnący potencjał byków. Podobne wrażenie można było odnieść patrząc na spadek obrotów towarzyszący próbom utrzymania rynku. Obawy te potwierdziły kolejne sesje przynosząc osłabienie. Byki wykazały jednak spory optymizm i już w obrębie pierwszego z mocniejszych obszarów wsparcia wyznaczonego przez lukę hossy z 3 stycznia w przedziale 1177-1196 pkt. powstrzymały przecenę.
Pozytywnie należy też odbierać fakt, iż nie dopuściły one do ataku na kluczową linię trendu wzrostowego z października ub.r. biegnącą obecnie na wysokości ok. 1175 pkt. To elementy dające powody do umiarkowanego optymizmu jeśli chodzi najbliższe kilka dni, ale nie można zapominać, iż o powodzeniu scenariusza zakładającego trwalszą poprawę sytuacji zadecyduje dopiero sforsowanie linii wyznaczającej długoterminową bessę z 2000r. i dotychczasowych szczytów na wysokości 1262 pkt. Atak na pierwsze z powyższych ograniczeń jest dość prawdopodobny w perspektywie kolejnych kilku sesji, ale w pobliżu drugiego z oporów należy liczyć się z wyhamowaniem wzrostów i kolejnym ruchem korekcyjnym. Jak można zauważyć wagę tej bariery wzmacnia i to dość poważnie okno bessy z końca czerwca ub.r. w strefie ok. 1239-1257 pkt.
Dzienne wskaźniki w większości potwierdzają możliwość poprawy sytuacji w najbliższych dniach. Dzienny ROC znajduje się w zdecydowanym ruchu wzrostowym w strefie dodatniej. Korzystnie wygląda też sygnał kupna jaki ostatnio dał MACD przecinając zarówno swą średnią, jak i poziom równowagi. W tym wypadku można jednak zauważyć lekkie osłabienie tempa wzrostu. Nieco gorszy obraz rynku pokazują najszybsze oscylatory, jak Stochastic i CCI, na których ważne pozostają wygenerowane w połowie tygodnia sygnały sprzedaży. W układzie tygodniowym spore znaczenie może mieć przebicie przez MACD poziomu równowagi. Tu słabszy jest natomiast ROC, który pozostaje wprawdzie w strefie dodatniej, ale jednocześnie ma coraz większe problemy z kontynuacją wzrostów. Generalnie jednak układ indykatorów można interpretować jako argument przemawiający za optymistycznym wariantem w najbliższych dniach.
Powyższy obraz rynku sugeruje więc, że w perspektywie kolejnych kilku sesji są spore szanse na poprawę koniunktury na naszym parkiecie. Niewielki zasięg ostatniego odreagowania i obrona już pierwszego z istotniejszych wsparć w połączeniu z przewagą pozytywnych wskazań wskaźników technicznych dobrze świadczą o nastrojach byków. Jest dość prawdopodobne, że wkrótce podejmą one próbę sforsowania ważnych oporów, z których pierwszym będzie linia długoterminowego trendu zniżkowego. Kluczową barierą podażową są jednak szczyty z początku grudnia ub.r. w okolicach ok. 1260 pkt. i dopiero po ich jednoznacznym przełamaniu można będzie mówić o wiarygodniejszych sygnałach zapowiadających mocniejszy ruch wzrostowy. Pomimo podstaw do umiarkowanego optymizmu na najbliższe dni należy jednak liczyć się z możliwością zahamowania zwyżki i wystąpienia w tym rejonie kolejnej korekty.