Po wczorajszej panice krótkich pozycji w euro i teście oporu na poziomie 1,06, dziś inwestorzy na rynku EUR/USD powstrzymują się od podejmowania bardziej zdecydowanych kroków. Rynek oczekuje na publikację o godzinie 14:30 naszego czasu danych o liczbie nowych bezrobotnych oraz wskaźnika inflacji CPI w USA. Zarówno ostatnie dane z rynku pracy, jak i procesy deflacyjne obrazowane spadkiem wskaźnika PPI, powodują, że dzisiejsze dane budzą duże zainteresowanie rynku. Czynnikami negatywnie oddziałującym na wartość amerykańskiej waluty są zarówno aspekty geopolityczne, jak i obawy o stan gospodarki Stanów Zjednoczonych. Te ostatnie zostały zresztą wyrażone po raz kolejny przez Zarząd Rezerwy Federalnej w "Beżowej Księdze". Szczególną uwagę Fed poświęcił stagnacji sprzedaży detalicznej w grudniu. Tak jak podkreślaliśmy, jej wzrost o 1,2 procent wynikał w głównej mierze ze wzrostu sprzedaży samochodów, osiągniętego dzięki systemom promocyjnym i preferencyjnym kredytom. Rosnące bezrobocie negatywnie wpływa na nastroje konsumentów i ich skłonność do wydatków. Spadek cen konsumentów byłby źle przyjęty przez rynek. Analitycy oczekują jednak, że w grudniu zanotowano w USA inflację rzędu 0,2 procent. Tymczasem niemiecki Urząd Statystyczny poinformował dziś o wzroście PKB Niemiec w ubiegłym roku o 0,2 procent r/r. Dane te są zgodne z oczekiwaniami i potwierdzają kryzys w największej gospodarce Eurolandu.

Złoty znacznie zyskał dziś wobec euro i dolara. Po publikacji danych o spadku inflacji do 0,8 procent odżyły oczekiwania na kolejną redukcję stóp procentowych. Na rynku odnotowano zwiększone zainteresowanie inwestorów bonami skarbowymi. Duża podaż obligacji oraz spadek inflacji do rekordowego poziomu są czynnikami aprecjonującymi złotego. Tak niska inflacja będzie z pewnością jednym z podstawowych czynników uwzględnianych przez Radę Polityki Pieniężnej podczas najbliższego posiedzenia. Oczekujemy obniżenia stóp procentowych o 25 punktów bazowych.