Obok serii czarnych świec o dominacji podaży świadczy zachowanie większości wskaźników. MACD i ROC dały sygnały sprzedaży schodząc poniżej poziomów sygnału. Negatywny jest układ +DI i -DI, przy rozpoczynającym wzrost ADX.

Nie są to więc elementy, które dawałyby powody do optymizmu i mocniejsze wzrosty w najbliższym czasie są raczej mało prawdopodobne. Nie znaczy to jednak, że wariant zakładający korekcyjne odbicie jest bez szans. Warto bowiem zauważyć, że na poziomie ok. 7910 pkt. mamy kolejne z ważniejszych wsparć w postaci 61.8% zniesienia fali zwyżkowej z października ub.r.. W połączeniu z głębokim wyprzedaniem może to być element, którego rynkowi jak na razie brakuje by chociaż przejściowo zahamować przecenę. W tej sytuacji możliwe jest więc wkrótce kilkudniowe odreagowanie, które zaprowadzi Dow Jones`a w strefę 8250-8310 pkt., gdzie znajdują się silne opory w postaci dolnej granicy horyzontu i 38.2% zniesienia ostatnich spadków. Niewiele jednak wskazuje, że popyt w najbliższym czasie upora się z tą barierą i w tym rejonie korekta powinna się zakończyć.

Nasdaq Composite (21-27.01.03)

Wystarczającą zaporą dla próby odbicia w ostatnim czasie okazała się luka bessy w przedziale 1401-1420 pkt., której byki nie potrafiły nawet zdecydowanie zaatakować. Już to świadczyło o ich poważnej słabości, ale potwierdziły ją jeszcze spadki w ostatnich dniach. Nasdaq zszedł lekko poniżej jednego z istotniejszych poziomów wsparcia wyznaczonego przez minimum z końca grudnia ub.r. na wysokości 1327 pkt. Z oceną tego sygnału należy jednak jeszcze odczekać, gdyż z jednej strony skala przełamania nie jest duża, a powstała na wykresie niewielka świeca może zapowiadać próbę zahamowania przeceny, a ponadto stosunkowo blisko mamy kolejną barierę popytową w postaci 50% zniesienia fali z października ub.r. na wysokości ok. 1315 pkt.

Elementy te dają więc pewne szanse na kilkusesyjne odbicie, choć z drugiej strony trudno traktować je jako zapowiedź większej poprawy w najbliższym czasie. Pierwszym z oporów będzie lokalne dno na poziomie 1358 pkt. W bardziej optymistycznym wariancie można wprawdzie założyć kolejny atak na wspomniane okno bessy w strefie 1401-1420 pkt., ale jego pokonanie jest wkrótce mało prawdopodobne. W obecnym układzie nie ma więc powodów by ewentualną zwyżkę traktować inaczej niż w kategoriach korekty, po której rynek powinien powrócić do spadków. Na taki właśnie scenariusz wskazuje też większość wskaźników. Najszybsze z nich sygnalizują wyprzedanie rynku, ale patrząc choćby na MACD i ROC widać bardzo dużą słabość.