Przyglądając się porannej wypowiedzi zza oceanu, zaiste trudno wydobyć na światło dzienne jakieś nowe zaskakujące elementy. Do niektórych inwestorów dotarło to jednak ze sporym opóźnieniem. Osiągnięcie szczytu na poziomie 1.0900 EUR/USD usprawniło procesy myślowe wielu z nich, w związku z czym rozpoczęliśmy powolne osuwanie się. Dodatkowe uzasadnienie dla umocnienia dolara znajdujemy w kolejnym obniżeniu prognoz niemieckiego rządu, dotyczących wzrostu PKB w 2003 roku. W tej sytuacji nie zdziwi nas powrót EUR/USD nawet do okolic wczorajszej konsolidacji wokół wartości 1.0800.
Za wydarzenie dnia należy dziś niewątpliwie uznać decyzję RPP o niewielkim cięciu stóp. Polityka stopniowych obniżek została zatem utrzymana i jedynym czynnikiem zaburzającym klarowność polityki RPP jest uporczywe powtarzanie twierdzenia o jej neutralnym nastawieniu. Drastyczne obniżenie ceny pieniądza w ciągu ostatnich miesięcy czyni tego typu frazę z lekka niepoważną. Rynek walutowy przyjął komunikat RPP spokojnie - wynik dwudniowego posiedzenia Rady dokładnie odzwierciedlił oczekiwania analityków. Należy jednak podkreślić, iż już od otwarcia sesji złoty systematycznie zyskiwał na wartości, co doprowadziło do spadku kursu USD/PLN do poziomu 3.7900 - po ubiegłotygodniowym wystrzale nie zostawiając praktycznie śladu. Oznacza to w zasadzie powrót do punktu wyjścia ostatnich gwałtownych wzrostów, co może sprzyjać niedługiemu uaktywnieniu strony popytowej. Dzisiejszy ruch wydaje się jednak sugerować, że nadal znajdujemy się w trendzie spadkowym USD/PLN, co w dłuższym terminie doprowadzi nas do nowych rekordowo niskich wartości.